Wpadka Wieczystej w 1/64 finału Pucharu Polski. Rzuty karne do poprawy

Bardzo wcześnie pucharowe granie zakończyła w tym sezonie Wieczysta Kraków. Już w pierwszym meczu musiała uznać wyższość drugoligowca.

Piłkarze Przemysława Cecherza dobrze weszli w rozgrywki pierwszoligowe. Jeszcze nie przegrali meczu, są wiceliderem tabeli ex-aequo z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, z którą w najbliższej kolejce zagra lider, czyli krakowska Wisła.

Wieczysta wygrała dwa spotkania, 2:1 z Pogonią Siedlce i 4:0 ze Zniczem Pruszków oraz zremisowała na inaugurację 1:1 ze Śląskiem Wrocław. Ale z Pucharem Polski pożegnała się bardzo wcześnie – już po pierwszym meczu.

Wieczysta odpada po rzutach karnych

Klub sponsorowany przez Wojciecha Kwietnia mierzył się w Sosnowcu z Olimpią Grudziądz, ligowym rywalem Hutnika, która pozostaje w tym sezonie bez porażki. Po 120 minutach gry na boisku utrzymywał się bezbramkowy remis. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była seria jedenastek, a w niej skuteczniejsi okazali się zawodnicy Olimpii. Potrzebne było siedem serii. Goście spudłowali tylko raz, a Wieczysta dwukrotnie myliła się spudłowali Dani Sandoval (uderzył nad bramką) i w kluczowej fazie Daniel Mikołajewski (Sebastian Sobolewski obronił).

W poniedziałek Wieczysta będzie w ligowym starciu przeciwnikiem Puszczy Niepołomice. Początek meczu o godz. 19:00.

Wieczysta Kraków – Olimpia Grudziądz k. 5:6 pd. 0:0

Krakowskie drużyny w Pucharze Polski. Hutnik gra dalej

We wtorek awans do kolejnej rundy wywalczyli piłkarze Hutnika, którzy pokonali na Suchych Stawach Zagłębie Sosnowiec 3:0. Już do przerwy prowadzili dwoma bramkami.

– Kontrolowaliśmy mecz od pierwszej do ostatniej minuty. Ważne, że nie cofnęliśmy się, tylko dalej chcieliśmy szukać kolejnej bramki, zarówno prowadząc 1:0, jak i 2:0 – cieszył się trener Krzysztof Świątek.

Krakowscy ekstraklasowicze i pierwszoligowcy: Cracovia i Wisła wejdą do gry w I rundzie rozgrywek, która zaplanowana jest na 24 września.

Hutnik Kraków – Zagłębie Sosnowiec 3:0 (2:0)

Bramki: Śliwa (30.), Motrycz (44.), Szablowski (78.).