Wreszcie wygrać u siebie. Wisła podejmuje Jagiellonię
Dziś wieczorem Wisła Kraków na własnym stadionie zagra z Jagiellonią Białystok w spotkaniu 28. kolejki ekstraklasy. Biała Gwiazda cztery dni temu przełamała swoją złą passę i po jedenastu meczach bez zwycięstwa wreszcie odniosła sukces, lecz przy Reymonta 22 nie potrafi wygrać od 28 sierpnia minionego roku.
„Zwycięstwa budują”
Po świetnym meczu w Niecieczy Wisła Kraków w końcu dopisała do swojego dorobku trzy punkty. – Zwycięstwa budują. Ktoś powiedział, że nie ma nic lepszego niż wygrywanie. Jest to dobre przyzwyczajenie. My długo nie wygrywaliśmy. Ostatnio się udało, ale mieliśmy też sporo szczęścia – tłumaczy trener Białej Gwiazdy Dariusz Wdowczyk. – Zawodnicy odczuli ulgę i mają ten komfort, że zdobyliśmy trzy punkty – dodaje.
Wisła szczęśliwie po jedenastu meczach bez zwycięstwa, odniosła sukces. – Takie przełamanie jest dobre dla zawodnika – zaznacza piłkarz klubu z R22 Rafał Boguski. – Dzięki temu nabiera się pewności i swobody w graniu. Mam nadzieję, że uda nam się potwierdzić, że to zwycięstwo, to nie był przypadek i że mecz z Termaliką faktycznie był meczem na przełamanie – wyjaśnia pomocnik Białej Gwiazdy.
Z Termaliką Wisła strzeliła cztery bramki. Słonie jednak nie dawały za wygraną. – Skupiam się na naszych dobrych stronach. Potrafiliśmy utrzymać wynik, uciekać przeciwnikowi, stwarzać sytuacje, a przy tym grać skutecznie – wylicza trener i kontynuuje – Na tym musimy budować zespół. Oczywiście były słabsze momenty w naszej grze. Przeciwnik doganiał nas na jedną bramkę, co w głowach piłkarzy mogło rodzić wątpliwości. Potrafiliśmy w takich chwilach wrzucić czwarty czy piąty bieg i znów strzelić bramkę, by zrobić różnicę.
„Mieliśmy mało czasu"
Ostanie spotkanie w ekstraklasie Wisła rozegrała w poniedziałek. W piątek znów wybiegnie na boisko, by zagrać o punkty. – Mieliśmy mało czasu. Znaleźliśmy jednak chwilę, by wspólnie potrenować, porozmawiać, określić plan na najbliższy mecz oraz przeanalizować przeciwnika. Wszyscy oczekują od nas trzech punktów i z takim nastawieniem wyjdziemy na boisko – wyjaśnia Wdowczyk.
Nowy trener Wisły czasu na poznanie i zgranie się z zespołem ma niewiele. Oficjalnie trenerem został dzień przed spotkaniem z Termaliką, a po czterech dniach już jest kolejny mecz. – Musimy cieszyć się, że w jeden dzień udało się nam coś zmienić. Nikt nie jest cudotwórcą, ale przed Termaliką udało mi się porozmawiać z zawodnikami. Dobrze na to zareagowali i wyszli na murawę pozytywnie nastawieni – podkreśla szkoleniowiec.
„Budować na pozytywach”
Tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, w Wiśle po jednym zwycięstwie nikt nie popada w zachwyt. – Twardo stąpam po ziemi. Rozmawiamy o taktyce, ale też o zachowaniu piłkarzy. Każdy trener ma swoją wizję na drużynę. Ja chcę budować naszą relację na pozytywach. Lepiej jest poprawiać błędy, kiedy jest zwycięstwo. Myślę, że łatwiej piłkarzom wtedy przychodzi wyciąganie wniosków i analiza – tłumaczy opiekun Białej Gwiazdy.
Przed Jagiellonią zespół z R22 pracował nad atakiem i słabymi stronami. – Skupiliśmy się generalnie na ofensywie. Każdy zawodnik na swój sposób potrafi bronić. Wskazaliśmy oczywiście piłkarzom momenty, w których przeciwnik dochodził do sytuacji. Analizowaliśmy nasze błędy w defensywie, wtedy gdy traciliśmy krycie, dawaliśmy się w łatwy sposób ograć i oddawaliśmy pole rywalowi. Jest to ważne, by nie tracić bramek – mówi trener.
„By oni mieli problem”
Dzisiejszy rywal Wisły przed 28. serią spotkań zamyka grupę mistrzowską. Wiosną Jagiellonia wygrała trzy mecze, jeden zremisowała, a w dwóch doznała dość wysokich porażek. Przegrała z Legią Warszawa 0:4 i z Lechią Gdańsk 1:5. – Jest to groźna drużyna, która szybko przechodzi do kontrataku. Ma kilku wysokich zawodników, którzy stanowią spore zagrożenie przy stałych fragmentach. My skupiamy się jednak na naszych zadaniach i na tym, jak możemy ich zaskoczyć, by to oni mieli problem z nami, a nie my z nimi – ocenia Wdowczyk.
W barwach drużyny z Białegostoku wystąpi Łukasz Burliga, który do niedawna reprezentował klub z R22. – Łukasz długo był związany z Wisłą. Nie kontaktowałem się z nim przed meczem, spotkamy się dopiero na murawie – mówi Boguski i dodaje – Był naszym ważnym zawodnikiem, w Jagiellonią pewno też będzie wiodącą postacią. My jednak znamy jego mocne strony i będziemy chcieli je ograniczyć. Będziemy robić wszystko, by przed własną publicznością zdobyć trzy punkty. Czeka nas ciężki mecz, ale podchodzimy do niego z optymizmem i z wiarą.
Początek spotkania przy Reymonta 22 o godz. 20:30.