„Wszystko, co ma koła, woziło pasażerów”

Ponad dwa tysiące dodatkowych kursów. 400 tysięcy dodatkowych kilometrów. Ponad osiemset pojazdów w ruchu. To tylko część liczb, które opisują funkcjonowanie komunikacji miejskiej w minionym tygodniu. Nigdy wcześniej nie działała ona w takiej skali.

W minionym tygodniu, od poniedziałku do niedzieli, krakowskie tramwaje wykonały 1011 dodatkowych kursów. Podobnie było w przypadku autobusów: pojazdy MPK i Mobilis przejechały przez miasto o 1054 razy więcej, niż zwykle. – Najczęściej dodatkowe kursy były wysyłane na linie 8 i 19, a w przypadku autobusów – na linię 179 – wylicza Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK.

Pierwsze zmiany w rozkładach wprowadzono już w sobotę 23 lipca. Od tego dnia do końca miesiąca tramwaje i autobusy przejechały o 400 tysięcy kilometrów więcej, niż od początku obowiązywania wakacyjnych rozkładów jazdy.

Wszystkie ręce na pokład

MPK skierowało do obsługi linii standardowych i korytarzowych maksymalne siły. Średnio kursowało ok. 250 tramwajów i 580 autobusów. W pracy byli niemal wszyscy zatrudnieni w MPK prowadzący, czyli 605 motorniczych i 1 083 kierowców. – W pracy nie było tylko chorych pracowników – mówi Gancarczyk.

Funkcjonowania komunikacji w newralgicznych punktach miasta pilnowało 28 inspektorów, a w dyspozytorni – 28 dyspozytorów. 27 pracowników udzielało informacji w Punktach Sprzedaży Biletów, a 12 pracowników call center odebrało prawie 11 tysięcy połączeń z pytaniami od mieszkańców i pielgrzymów.

Jeszcze liczą koszty

Miasto nie podaje na razie dokładnych kwot, jakie wydało na funkcjonowanie komunikacji podczas Światowych Dni Młodzieży. Wyliczenia mają być gotowe w połowie sierpnia. Na razie wiadomo tylko, ile osób zdecydowało się na zakup specjalnego biletu za 15 złotych, który umożliwiał poruszanie się przez tydzień zarówno po mieście, jak i po aglomeracji. Miasto sprzedało prawie 45 tysięcy sztuk, co daje 671 tysięcy złotych wpływu.