Wybory do PE. Podtopienia nie wpłynęły na głosowanie

Państwowa Komisja Wyborcza na swojej pierwszej konferencji prasowej poinformowała, że głosowania wszędzie przebiega spokojnie. Nie ma też problemów na terenach dotkniętych podtopieniami.

W dziejszych wyborach do Parlamentu Europejskiego głosować może ok. 30 mln Polaków. W 27 tysiącach obwodowych komisjach wyborczych pracuje blisko 200 tys. osób.

Sędzia Wiesław Kozielewicz, zastępca przewodniczącego PKW, poinformował, że od czasu obowiązywania ciszy wyborczej, policja odnotowała 38 przypadków jej naruszenia. – Najczęściej dochodziło do uszkodzenia banerów – 18 razy. Cztery razy doszło do agitacji wyborczej – powiedział sędzia.

– Trzeba więc ocenić, że był to bardzo spokojny czas – zaznaczył Kozielewicz.

Również głosowanie przebiega bez przeszkód. Wszystkie lokale zostały otwarte o godzinie 7 rano. – Na szczęście fala powodziowa nie spowodowała żadnych perturbacji. Nie było potrzeby przenoszenia komisji do innych miejsc – powiedział Wiesław Kozielewicz.

Szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak dodała, że wystąpiły pojedyncze przypadki, kiedy ludzie nie byli w stanie wyjechać ze swoich posiadłości lub dotrzeć do komisji obwodowych, ale samorządy poradziły sobie z takimi sytuacjami.

Jak już zostało powiedziane, nie było zbyt wiele incydentów już podczas samego głosowania. PKW podał jednak informacje o przewodniczącym OKW z Olsztyna, który do prac przyszedł nietrzeźwy. Został usunięty ze swojego stanowiska.

W Polsce pojawili się obserwatorzy z Mołdawii, Gruzji, Armenii, Ukrainy, Austrii, Białorusi i Rosji – w sumie 59 osób.