Wychował się na Brożku i Głowackim, dziś dzieli z nimi szatnię

Wisła Kraków ściągnęła zimą z Progesu Kraków zdolnego skrzydłowego, urodzonego w 1998 roku Wojciecha Słomkę. Za pomocnikiem pierwsze treningi i sparing w seniorskiej piłce. W Krakowie liczą, że zdolny piłkarz szybko odnajdzie się w dorosłym futbolu. – Zainteresowanie Wisły było dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem – podkreśla wychowanek Okocimskiego Brzesko.

Patrzyli z przymrużeniem oka

Słomka urodził się 4 listopada 1998 roku. Przygodę z piłką zaczynał w Okocimskim Brzesko, potem trafił do MOSiR-u Bochnia, a następnie przez półtora sezonu reprezentował Cracovię. – W okolicy wszyscy kibicowali Wiśle, więc na moje przejście do Cracovii patrzyli trochę z przymrużeniem oka. Podpatrywało się różnych piłkarzy, ale wychowałem się na Wiśle z Arkadiuszem Głowackim czy Pawłem Brożkiem. Później przyjąłem ofertę z Progresu, bo uznałem, że to dla mnie najlepsza droga – tłumaczy nowy zawodnik Białej Gwiazdy.

Zainteresowanie ze strony Wisły było dla Słomki „bardzo miłym zaskoczeniem”. – Podszedłem do tematu na spokojnie. Nie było dużego ciśnienia, by szybko podjąć decyzję – podkreśla skrzydłowy, który przyznaje, że ma lepszą lewą nogę, ale da radę również grać na prawej stronie pomocy.

Lekki stres przed wejściem do szatni

Rozpoczęcie treningów z ekstraklasowym klubem było dla Słomki małą rewolucją. Wcześniej nie miał kontaktu z poważną seniorską piłką. W Progresie grał przeciwko dużo starszym zawodnikom w sparingach, ale byli to raczej piłkarze z ligi okręgowej lub IV ligi. – Obciążenia tutaj są zupełnie inne, ale jakoś daję radę. Mam świadomość, że przede mną również ciężka praca w siłowni, bo na tym poziomie fizyka ma duże znaczenie. Skupiam się więc na ciężkiej pracy. Jeżeli wszystko będzie w porządku, to dostanę szansę. Może najpierw w „18”, a potem w wyjściowym składzie – mówi piłkarz, który aktualnie przebywa z Wisłą na zgrupowaniu w tureckim Belek.

Niemałym wydarzeniem w życiu 18-latka było pierwsze wejście do szatni Wisły. – Pojawił się lekko stres, bo respekt dla takich zawodników jak Paweł Brożek czy Arek Głowacki musi być. Szatnia fajnie mnie przyjęła, choć trzymam się głównie z młodszymi piłkarzami – opisuje Słomka.