Wychowanek Cracovii: Niezły spektakl dla kibiców

Cracovia po raz pierwszy w tym sezonie ekstraklasy przegrała na własnym stadionie. Lechia Gdańsk po 55 latach wygrała przy Kałuży i wskoczyła na fotel ligowej tabeli.

Gospodarze gorzej weszli w mecz, ale już po 10 minutach gry mieli na swoim koncie obity słupek. – Zabrakło nam szczęścia. Mieliśmy w tym meczu dwa trafienia w słupki, choć ten drugi był po spalonym. Szkoda tej pierwszej sytuacji. Gdybyśmy pierwsi strzelili bramkę, to mecz potoczyłby się inaczej – mówił po spotkaniu mocno niepocieszony zawodnik Cracovii Mateusz Wdowiak.

Z każdą minutą meczu piłkarze Pasów coraz śmielej atakowali. Lechia patrzyła na to, co robi rywal i cierpliwie wyczekiwała swoich okazji. – Lechia zagrała mądrze i potrafiła utrzymać się przy piłce. Miała w składzie doświadczonych zawodników. Nam nie można zarzucić, że zabrakło nam chęci. Staraliśmy się, stworzyliśmy presję, ale zabrakło szczęścia i jednego dobrego podania, które zakończyłoby się bramką – zaznaczył zawodnik gospodarzy.

Na osłodę gorzkiej porażki kibicom musi wystarczyć to, że spotkanie otwierające 8. kolejkę Lotto Ekstraklasy stało na bardzo wysokim poziomie. – Tempo meczu było bardzo dobre. Kibice mogli zobaczyć dobry spektakl. Szkoda tylko, że nie udało nam się strzelić u siebie bramki – zakończył wychowanek Cracovii.