Wyrzucił szczenię do kosza w worku napełnionym wodą
Krakowscy policjanci zatrzymali 48-letniego mężczyznę, który wyrzucił do kosza malutkiego psa. Chciał w ten sposób zabić szczenię. Usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem.
O całej sprawie zaalarmowała kobieta, która usłyszała skomlenie przechodząc obok śmietnika. Okazało się, że w szczelnie zamkniętej reklamówce, oprócz śmieci, znajdował się drugi zamknięty worek, a w nim – mały piesek. Kobieta wezwała przedstawicieli Krakowskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.
Suka chciała uratować szczenię
W międzyczasie przechodził obok mężczyzna z psem. – Suka na widok leżącego szczeniaka podbiegła do niego i próbowała zabrać go w bezpieczne miejsce. Ta sytuacja jasno wskazywała, że jest ona matką małego pieska – relacjonuje Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.
Speszony mężczyzna zaproponował, że weźmie szczeniaka do domu. Na to jednak nie zgodziły się zgromadzone osoby. Co więcej, policja uzyskała informację, że w domu mężczyzny mogą znajdować się inne małe szczenięta. Ponieważ zachodziła obawa, że mogą być zagrożone, policjanci weszli do mieszkania.
Sukę i szczenięta przekazano do schroniska. – Mężczyzna przyznał się, że chciał zabić szczenię. Włożył go do siatki, którą napełnił wodą i wyrzucił do kosza – mówi Mariusz Ciarka.