Z drogi! Idę!
Nieobecne spojrzenie, słuchawki na uszach, ewentualnie zestaw głośnomówiący lub telefon, osoba do towarzystwa, pies, walizka, itd. Z różnym rynsztunkiem chodzą po chodnikach i drogach… piesi. Czyli my wszyscy. Wydawałoby się, że spacerować po mieście nie jest trudno. Jednak to tylko pozory, również pieszym zdarzają się błędy.
W swoim ostatnim artykule zwróciłam uwagę na błędy rowerzystów. Kolejną grupą użytkowników dróg i chodników, którą wezmę pod lupę są piesi. Również oni (a właściwie my) popełniają błędy i zachowują się nieostrożnie. Poniżej przedstawiam 7 grzechów głównych krakowskich pieszych.
1. Tam nie wchodzić!
Częstym widokiem w Krakowie są piesi spacerujący beztrosko po ścieżkach rowerowych, nie zwracający uwagi na to, czy i z której strony nadjeżdża rower. Szanujmy się. Rowerzyści też muszą mieć dla siebie trochę przestrzeni. Nie blokujmy im przejazdu.
2. Czerwone! Stój!
Zdarza się, że piesi nie czekają na pojawienie się zielonego światła i przechodzą na czerwonym. Takie zachowanie często jest zrozumiałe, szczególnie, kiedy światło dla pojazdów już świeci na czerwono. Jednak w sytuacji, kiedy światło dla pieszego zmieniło się z zielonego na czerwone, lepiej zatrzymać się na chodniku i poczekać, zamiast przebiegać przed ruszającymi samochodami. A takie sytuacje się zdarzają.
3. Nie potrzebuję pasów
Przechodzenie na czerwonym świetle, po pasach zdaje się być mniej „odważne” niż przechodzenie w miejscach nieoznakowanych. Czasem tak trzeba, ale lepiej się powstrzymać. Pamiętajmy – w ten sposób łatwo wpaść pod samochód spieszącego się kierowcy lub dostać mandat. Ani jedno, ani drugie nie jest przyjemne.
4. Słuchawki na uszach
Przemierzanie miasta ze słuchawkami na uszach i ulubioną muzyką nie jest zakazane. Tyle tylko, że jeśli ta muzyka jest zbyt głośna, w pewnym stopniu ogranicza nasze możliwości percepcyjne. Co za tym idzie, możemy nie usłyszeć, że ktoś do nas woła, trąbi, szybko nadjeżdża. Niektórzy piesi lubią głośną muzykę, ale czasem lepiej trochę zmniejszyć głośność. Dla własnego dobra.
5. Bliskie spotkania
Kontynuując bogaty wątek przechodzenia przez jezdnię – jednym z częstych zachowań pieszych jest przechodzenie przez torowiska czy drogi akurat w momencie, kiedy rusza tramwaj albo jest bardzo blisko. Zwykle kończy się na zdenerwowaniu motorniczego i ostrzegawczym dzwonku. Pamiętajmy jednak, że zachowując się w ten sposób możemy doprowadzić do wypadku.
6. Królowie chodników
Grupa osób idzie chodnikiem, zajmując całą jego szerokość. Niemożliwe jest ominięcie ich, a ci, którzy idą w przeciwnym kierunku, muszą przeciskać się albo nawet schodzić na jezdnię. Znajomy obrazek? Na pewno, bo w Krakowie często zdarzają się takie sytuacje. Pamiętajmy, idąc gdzieś ze znajomymi, że chodnik jest dla wszystkich. Zajmując cały, utrudniamy życie innym pieszym.
7. Myśląc o niebieskich migdałach
Głównym i chyba najczęściej powtarzanym zarzutem pod adresem pieszych jest bezmyślne zachowanie. Niespodziewane pojawianie się na drodze, chodzenie po ścieżkach rowerowych i inne wymienione wyżej błędy często nie są celowymi zachowaniami, a zwykłym roztargnieniem. Tymczasem idąc przez miasto, trzeba sporo myśleć.
My, piesi, musimy bardzo uważać na to, jak poruszamy się po mieście. Nasza bezmyślność i zbytni pośpiech są niebezpieczne, szczególnie dla nas samych. Pusta droga, przez którą dałoby się szybko przebiec, chociaż świeci czerwone światło albo nie ma pasów, może być bardzo kusząca. I równie zgubna. Nigdy nie wiadomo, kiedy zza zakrętu wyłoni się szybko jadący samochód albo chociażby rowerzysta. Zderzenie z jednym lub drugim dla pieszego może skończyć się bardzo źle. Dlatego chodźmy ostrożnie! I pamiętajmy: czasem lepiej się spóźnić…
Marzena Trojanowska