Z uprowadzeń dla okupu uczynił stałe źródło dochodu. Jest akt oskarżenia
Zarzuty prokuratury dotyczą okresu od 2006 do 2011 roku. Jan G., razem z innymi osobami, najpierw uzyskiwał informacje o majętnych osobach a następnie organizował wyjazdy i obserwację osób, które mogły być uprowadzone.
Czasem się udało, czasem nie
Plan był zawsze ten sam – by po uprowadzeniu domagać się okupu za uwolnienie. Przestępstwa były dokonywane w różnych miastach na terenie Małopolski.
Dwa razy, w 2010 i 2011 roku w Krakowie doszło do uprowadzeń dwóch osób, za których uwolnienie przestępcy domagali się wysokich kwot.
W trzech przypadkach plan się nie powiódł: nie nadarzyła się okazja, by w dogodnej sytuacji, bez świadków, dokonać porwania. Dlatego trzy z zarzutów dotyczą usiłowania pozbawienia wolności.
Dodatkowo, dwa z zarzutów wobec Jana G. dotyczą dokonania rozbojów na osobach prywatnych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.
Stałe zajęcie
– Oskarżony i pozostałe ustalone osoby uczyniły sobie z popełniania tych czynów stałe źródło dochodu – stwierdza Mirosława Kalinowska-Zajdak z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Jan G. w międzyczasie zdążył uciec z Polski i postępowanie w jego sprawie kontynuowano po nakazie ekstradycji do kraju. Jak podaje prokuratura, po przedstawieniu zarzutów złożył obszerne wyjaśnienia. Wcześniej był już wielokrotnie karany. Teraz grozi mu kara nie niższa niż pięć lat pozbawienia wolności.