Zaduma, praca i wyjątkowa cierpliwość Filipiaka

Choć Cracovia po porażce w Kielcach spadła na przedostatnie miejsce w tabeli, profesor Janusz Filipiak wciąż trzyma ciśnienie i na razie dotrzymuje słowa, że do końca sezonu da pracować trenerowi Jackowi Zielińskiemu. Czy po reprezentacyjnej przerwie Pasom uda się odrodzić?

Niespodziewane zmiany w Niecieczy, profesor dotrzymuje słowa

Janusz Filipiak ma wyjątkowo duże zaufanie do Jacka Zielińskiego, ale po przegranej w Kielcach sami mieliśmy obawy, czy niedawne zapewnienia, że będzie on pracował do końca sezonu, nie stracą na aktualności. Okazało się, że profesor wytrzymał ciśnienie. Ku zaskoczeniu wielu, nie potrafili tego zrobić w Niecieczy, gdzie pod wodzą Czesława Michniewicza Bruk-Bet Teralica notował co prawda słabą wiosnę, ale zajmuje siódme miejsce w lidze.

Profesor ma wiele powodów, by pochopnie Zielińskiego nie zwalniać. Sporo mu zawdzięcza. Dwa lata temu szkoleniowiec przejął po Robercie Podolińskim rozbitą drużynę i jednego z kandydatów do spadku wywindował na dziewiąte miejsce. W kolejnym sezonie poszedł za ciosem i Pasy po raz pierwszy zagrały w eliminacjach europejskich pucharów. Odejścia Denisa Rakelsa i Bartosza Kapustki oraz nieudane transfery do klubu i kryzys formy choćby Mateusza Cetnarskiego sprawiły, że ten sezon przy Kałuży mogą spisać na straty. Nie znaczy to jednak, że jedynym i najlepszym rozwiązaniem byłaby głowa szkoleniowca.

– Cieszę się, że w Cracovii nie podejmuje się pochopnych decyzji. Sytuacja jest zła, ale Zieliński jest na tyle doświadczony, że na pewno warto dać mu szansę dalej popracować. Latem trzeba będzie nieco przebudować kadrę. Lepiej jednak dać w czerwcu Zielińskiemu nowych zawodników niż nowego trenera starym zawodnikom – uważa Krzysztof Przytuła, ekspert nc+.

Zaduma i praca

Zieliński w miarę spokojnie może więc pracować z piłkarzami przed kolejnym ważnym meczem. 1 kwietnia Pasy zagrają w Płocku z Wisłą. – Mamy przerwę na reprezentację, możemy więc pozwolić sobie na więcej elementów motoryki. Trenujemy w okrojonym składzie, bo niektórzy zawodnicy wyjechali na zgrupowania drużyn narodowych. Przygotowania przebiegają jednak dobrze – zapewnia trener w klubowych mediach.

Na mecze kadry pojechali: Damian Dąbrowski (Polska A), Paweł Jaroszyński, Krzysztof Piątek (Polska U-21),  Jaroslav Mihalik, Tomas Vestenicky (Słowacja U-21) i Hubert Adamczyk (Polska U-19).

– Na zgrupowanie pojechałem po meczu z Koroną, więc pojawia się zaduma nad naszą sytuacją. Potrafię jednak na chwilę zapomnieć o problemach w klubie i skupić się wyłącznie na obowiązkach reprezentanta. Głowa jest dobrze przygotowane, bo sprawy piłkarskie potrafię oddzielić również od prywatnych. W czerwcu czeka mnie ślub, a potem – mam nadzieję – gra na mistrzostwach U-21 w Polsce. Wszystko da się pogodzić i przygotowania do jednego wydarzenia nie kolidują z innymi obowiązkami – podkreśla Paweł Jaroszyński.