Zalane piwnice i drogi. Deszcz sparaliżował Kraków [ZDJĘCIA]
Z powodu silnych opadów deszczu strażacy tej nocy interweniowali w Małopolsce 170 razy. – Najwięcej wyjazdów było w powiecie krakowskim - 95 – informuje kpt. Sebastian Woźniak, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie. Było też sporo utrudnień komunikacyjnych.
O krok od wylania?
Strażacy mierzyli się przede wszystkim z wypompowywaniem wody i usuwaniem połamanych konarów. – W wielu miejscach pompowano wodę z piwnic (np. Muzeum Przyrodniczego PAN) i garaży. W tej chwili sytuacja jest w pełni opanowana, choć pojedyncze zgłoszenia jeszcze spływają – mówi Woźniak.
– Najpoważniejsza sytuacja była przy Serafie. Tam 40 kadetów umacniało brzeg rzeki, aby woda nie rozlała się na okoliczne posesje – informuje Woźniak. O tym, że było naprawdę groźnie, świadczy obecność komendanta Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie przy wezbranej rzece. Według świadków zabrakło kilkudziesięciu centymetrów do wylania.
Woda podtopiła także garaże na os. Złocień, gdzie mieszka radny PiS Marcin Szymański. – Na razie woda jest wypompowywana. Nie wiemy w jaki sposób się do nas dostała. Wiemy, że jest z Serafy, ale czy wały puściły czy może zostały zniszczone? Dowiemy się gdzie leży wina – mówi radny.
Utrudnienia w komunikacji
Jak informuje Katarzyna Padło z małopolskiej policji, ulica Opolska, gdzie były zablokowane dwa z trzech pasów ruchu, już jest przejezdna. – Rano została przywrócona drożność. Obecnie nie odnotowujemy zgłoszeń o podtopieniach dróg w Krakowie – mówi Padło.
Również pasażerowie komunikacji miejskiej odczuli skutki opadów. – Największy problem mieliśmy z powodu zalania pętli w Nowym Bieżanowie oraz zwrotnicy przy Nowosądeckiej. Z tego powodu tramwaje kursowały tylko i wyłącznie na Kurdwanów. Problem wystąpił też tuż przed Walcownią i tam nie dojeżdżał tramwaj nr 22 – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. Jeśli chodzi o autobusy, z powodu podtopień pojazdy musiały omijać zalaną drogę pod wiaduktem na ul. Prądnickiej, linie 204 oraz 244 nie mogły przejechać przez Nowosądecką, a linia 163 miała zmienioną trasę.
Nienormalna pogoda?
Jak wyjaśnia Marek Kozłowski, dyżurny synoptyk Centralnego Biura Prognoz z IMGW w Krakowie, takie opady to nic nadzwyczajnego. – To przykre, ale nie nadzwyczajne. Na naszym obszarze spadło 38 mm deszczu w nocy. A pamiętać należy, że nawet 20-milimetrowe opady w pół godziny mogą spowodować podtopienia – mówi. Prognozy na najbliższe dni są jednak niezłe. – Deszczu można się spodziewać na północnym-wschodzie Polski – informuje Kozłowski.