Załatwiał potrzebę, przy okazji chciał okraść kiosk
W nocy ok. godz. 2 na al. gen. Andersa pewien zakamuflowany od stóp do głów mężczyzna chciał okraść kiosk. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przecież włamania się zdarzają, gdyby nie to, że kiedy na miejsce dotarli strażnicy miejscy, intruz bez zastanowienia wytłumaczył, że akurat przechodził tamtędy z wycieczką i zatrzymał się koło kiosku, by załatwić potrzebę... Tylko czy w załatwianiu potrzeby niezbędny jest nóż i śruba gwintowa?
Środek nocy, Nowa Huta, lekkie upojenie alkoholowe i nieokiełznana ludzka kreatywność zadecydowały, że dla chcącego wymyślić dobrą wymówkę naprawdę nie ma nic trudnego. O godzinie 1.38 w nocy 5 kwietnia na al. gen. Andersa ubrany dla niepoznaki na czarno, z kapturem na głowie mężczyna spacerował wokół kiosku „Ruchu”. W pewnym momencie zaczął majstrować przy jednym z okien. Operator monitoringu szybko poinformował funkcjonariuszy, którzy w błyskawicznym tempie dotarli na miejsce przestępstwa.
Kompletnie zaszkoczony niedoszły rabuś na początku próbował uciekać, kiedy jednak strażnicy nie dali za wygraną, na poczekaniu wymyślił ciekawą historię – punkt za kreatywność. Nieoszły rabuś tłumaczył, że w środku nocy szedł do domu, przechodził akurat koło kiosku no i w pewnym momencie biologia okazała się być silniejsza, nie był już w stanie dojść do toalety, bo przecież po paru piwach ciężko jest się powstrzymać, i musiał załatwić potrzebę fizjologiczną za kioskiem, w ustronnym miejscu. Choć mężczyzna niewątpliwie użył mocnych argumentów, strażnicy nie wykazali się poczuciem humoru i ujęli miłośnika nocnych wycieczek. Znaleźli przy nim śrubę gwintowaną o długości 25 centymetrów oraz nóż. Na ziemi leżały elementy framugi okiennej, a szyba w oknie była uszkodzona – ta potrzeba naprawdę musiała być bardzo silna!
Mężczyznę przekazano Policji, która prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie.