Zaległości, eksmisje, prawie 40 spraw w sądzie. Tak wygląda bitwa o forty
Sprawa fortów w sądzie
Twierdza Kraków to zespół austriackich fortyfikacji, które zostały wybudowane wokół miasta oraz okolicznych wsi w latach 1849-1916.
Lata temu kilka fortów trafiło pod opiekę Fundacji Aktywnej Ochrony Zabytków Techniki i Dziedzictwa Kulturowego „Janus”.
Sprawa skończyła się w sądzie i ciągnie się do teraz.
Na 30 lat, bez przetargu
Chodzi m.in. o forty: „Tonie”, „Dłubnia”, „Rajsko”, „Krępak” oraz „Winnica”. Skarb Państwa, reprezentowany przez prezydenta Krakowa, oddał te nieruchomości w dzierżawę wspomnianej fundacji: bez przetargu, na 30 lat.
Umowę na dzierżawę szóstego fortu – „Barycz” – podpisał przedstawiciel Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
W tym przypadku cała procedura również odbyła się bez przetargu. Jednak umowa została zawarta tylko na trzy lata.
Program ochrony twierdzy
Sprawa sięga wielu lat wstecz, kiedy to w 2006 roku radni miejscy pozytywnie przegłosowali program ochrony i rewitalizacji Twierdzy Kraków.
– Fundacja „Janus”, jako jego współtwórca, została dzierżawcą fortów „Tonie”, „Dłubnia”, „Rajsko”, „Krępak” oraz „Winnica” – argumentuje Patrycja Piekoszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Umowy dzierżawy były podpisywane w latach 2008-2012, natomiast dokument dotyczący fortu „Barycz” trochę później, bo w 2016 roku.
Roczny czynsz? Bardzo różny. W przypadku fortu „Tonie” było to nieco ponad 24 tys. zł, z kolei jeśli chodzi o fort „Krępak” wynosił tylko 1,4 tys. zł.
Wspomniany program zakładał, że na terenie wybranych fortów zostanie utworzone Muzeum Twierdzy Kraków.
Przed fundacją postawiono jasne cele: miała sprawować aktywną ochronę nad zabytkami, opracować dokumenty dotyczące ich adaptacji, jak również prowadzić systematyczne prace zabezpieczające i rewitalizacyjne.
Miejscy urzędnicy wskazują, że wszystko było dobrze do 2015 roku:
Fort „Tonie” został częściowo zaadaptowany na muzeum, powstała również ścieżka przyrodnicza.
Miejscy urzędnicy twierdzą, że po 2015 roku fundacja „nie prowadziła znaczących działań rewitalizacyjnych”.
Według magistratu, nie wykonała również kluczowych zobowiązań z podpisanych umów. Jakich konkretnie?
– Fundacja nie opracowała docelowych projektów rewitalizacji i adaptacji, jak również nie przedłożyła kompletnych harmonogramów przyszłych prac – wskazują w urzędzie miasta.
Bez kompleksowej rewitalizacji
Według urzędników efekty wykonanych wcześniej robót szły na marne.
– Przy braku kontynuacji, ulegały stopniowej degradacji – twierdzi Piekoszewska. I dodaje: – Działalność fundacji koncentrowała się głównie na funkcji wystawienniczej i promocyjnej, bez realizacji kompleksowej rewitalizacji przewidzianej w umowach.
Co więcej, jak twierdzą urzędnicy, w pewnym momencie fundacja przestała terminowo regulować płatności związane z dzierżawą.
– Zadłużenie na koniec lutego tego roku wynosiło ponad 793 tys. złotych. W związku z zadłużeniem oraz brakiem realizacji celów umownych, umowy zostały wypowiedziane – wskazują urzędnicy.
W efekcie fundacja została eksmitowana z fortów „Tonie” oraz „Rajsko”. Natomiast forty „Dłubnia” i „Krępak” wydała dobrowolnie.
Fort „Barycz” również został już przejęty: w wyniku eksmisji. Sprawa fortu „Winnica” jest w sądzie.
Urzędnicy wyliczają, że przeciwko fundacji „Janus" toczyło się łącznie 39 postępowań sądowych, z czego 10 nadal jest w toku.
– Pozostałe zakończyły się uwzględnieniem przez sąd żądań Skarbu Państwa i gminy Kraków. Toczące się sprawy dotyczą wydania nieruchomości oraz zapłaty należności – wskazuje Piekoszewska.
W ostatnich tygodniach sprawa fundacji od fortów znów pojawiła się na wokandzie:
Zbigniew Zgud dodaje: – Przedmiotem postępowania było roszczenie o odszkodowanie z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości.
Wyrok nie jest prawomocny.
Sami z kosztownymi remontami
W urzędzie miasta wskazują, że forty, które zostały przejęte od fundacji, są porządkowane. Fort „Barycz” oddano już pod opiekę komuś innemu.
Urzędnicy podkreślają, że aktualnie obiekty forteczne są wydzierżawiane w drodze przetargu. – W ostatnich latach odstępstwo od tej zasady dotyczyło jedynie fortów przekazywanych miejskim instytucjom kultury, takim jak Muzeum Krakowa oraz Centrum Kultury Podgórza – twierdzi Patrycja Piekoszewska.
Wskazujemy, że fundacja „Janus” płaciła niewielki czynsz za dzierżawę niektórych fortów.
– Niska stawka czynszu była uzasadniona zakresem obowiązków, które zostały nałożone na dzierżawcę w zakresie ochrony, konserwacji i rewitalizacji zabytków. To wszystko generuje znaczne nakłady finansowe – wskazuje Piekoszewska.
Podkreśla też, że w całej sprawie nie chodziło o to, żeby dzierżawa była źródłem dochodów dla Skarbu Państwa czy miasta. Oddanie fortów fundacji miało umożliwić ochronę cennego dziedzictwa.
Podjęliśmy próbę kontaktu z fundacją, m.in. telefoniczną.
Okazała się bezskuteczna.
Z przedstawicielem fundacji udało mi się skontaktować kilka lat temu. Wówczas nie chciał komentować sprawy.
W 2015 roku skarżył się na łamach „Gazety Wyborczej”, że miasto zostawiło fundację samą z kosztownymi remontami fortów Twierdzy Kraków.
W ubiegłym roku organizowane było zwiedzanie fortu „Winnica”:
„Ten unikalny w formie, górski fort pancerny – najmniejszy lecz jeden z najciekawszych w Twierdzy Kraków, położony jest na samotnym skalnym wzgórzu – ostańcu. Otaczająca go fosa i prowadząca pod nią poterna wykute są w skale, a wrażeń dopełniają zachowane wieże pancerne, pancerze tradytora i widok na pobliski klasztor Kamedułów”.