Zalety cyfryzacji są przeogromne

Żyjemy w czasach, w których za pomocą internetu jesteśmy w stanie załatwić coraz więcej spraw. Cyfryzacja w ostatnich latach przyspieszyła, a zyski wskutek zachodzących zmian są przeogromne. W tym artykule chcielibyśmy skupić się szczególnie na poprawie sytuacji w medycynie dzięki wprowadzonym usprawnieniom.

Eksperci twierdzą, że jest wystarczająco dużo miejsca na to, by cyfryzacja przeniknęła do takich obszarów, jak zdrowie i opieka zdrowotna. Oczywiście nie można powiedzieć, że w służbie zdrowia w ogóle nie ma cyfryzacji - rozwiązania do zarządzania pacjentami już istnieją i zostały wzbogacone o odpowiednią technologię. Szereg zmian przyspieszyła pandemia, która sprawiła, że siłą rzeczy wiele spraw musieliśmy załatwiać drogą internetową.

Wielu pracowników służby zdrowia chętnie wprowadza technologię do praktyki medycznej z powodu ich licznych zalet. Być może nie wszyscy są tego świadomi, ale medycy wiele czasu poświęcają czynnościom administracyjnym. Z tego powodu nie mogą się w pełni poświęcić swoim pacjentom.

Lepsza komunikacja pomiędzy lekarzem i pacjentem

Digitalizacja oznacza ułatwienie pacjentom przechowywania dokumentacji medycznej. Zwłaszcza, że przeważnie jest ona niezbędna w nagłych wypadkach, gdy fizyczna kopia jest trudno dostępna. W tym przypadku cyfryzacja jest pomocna, ponieważ dzięki niej lekarze są na bieżąco informowani o historii choroby pacjenta, niezależnie od sytuacji. Jest to więc rozwiązanie, które w sytuacji kryzysowej może dosłownie uratować nam życie. Lekarze mogą bowiem zorientować się, że jesteśmy uczuleni na składnik leku, który zamierzali nam podać.

Zadania administracyjne są bardziej zautomatyzowane

Według danych statystycznych zebranych w Stanach Zjednoczonych, lekarze poświęcają mniej niż jedną trzecią czasu na konsultacje z pacjentami. Zamiast tego znaczną część czasu "spędza się" na różnych zadaniach administracyjnych. W związku z tym lekarze mogą poświęcać nawet jedną trzecią swojego czasu na samo wprowadzanie informacji o pacjencie do elektronicznych kart i systemów opieki zdrowotnej. Oczywistym jest, że ten czas zdecydowanie lepiej byłoby poświęcić na pomoc cierpiącym osobom.

Niestety, nie jest to zbyt wydajny system i wpływa na czas pracy lekarza. Na szczęście jednak cyfryzacja może przynieść korzyści i zrobić to, co robią komputery: zautomatyzować zadania. Na przykład można wdrożyć zaawansowane systemy oparte na sztucznej inteligencji, które będą udzielać porad dotyczących wypisywania recept i przypominać lekarzom o pewnych informacjach. Już dziś dużo dobrego zrobiły e-recepty, ale im poświęcimy więcej uwagi w osobnym punkcie.

Łatwa komunikacja pomiędzy różnymi specjalistami

Ponieważ niektórzy pacjenci cierpią na schorzenia, które wymagają wizyt u różnych specjalistów, cyfryzacja może być sprzymierzeńcem także w tym przypadku. Na przykład leki przepisane przez dwóch lub trzech różnych lekarzy mogą wchodzić ze sobą w interakcje, co może prowadzić do komplikacji. Jednak dobrze zaprojektowany system, dzięki któremu wszyscy lekarze zajmujący się danym pacjentem będą na bieżąco informowani, może pomóc lekarzom w opracowaniu planu leczenia, który nie będzie prowadził do niepożądanych powikłań.

Dzięki regularnej wymianie informacji lekarze będą wiedzieli, który lek jest najlepszy dla danego pacjenta i, co ważniejsze, czy czynione są postępy. Jest to więc kolejny dowód na to, że cyfryzacja w medycynie jest bardzo potrzebna, ponieważ niesie ze sobą wiele dobrego.

Informacje o stanie zdrowia pacjenta w czasie rzeczywistym

Smartfony i urządzenia typu wearables (opaski fitness, inteligentne zegarki itp.) są obecnie bardzo popularnymi urządzeniami i zyskują coraz większe kompetencje. Nowoczesne smartwatche mogą monitorować tętno, liczyć liczbę kroków wykonywanych przez użytkownika, a nawet wykonywać elektrokardiogram.

Takie cechy sprawiają, że inteligentne urządzenia medyczne (tzw. wearables) są przydatne nie tylko dla użytkowników, którzy je kupują, ale także dla lekarzy. Prosty przykład, jeśli jesteś lekarzem: pomyśl o pacjencie noszącym inteligentny zegarek, który nieustannie przekazuje online informacje o jego stanie zdrowia. Lekarz może ustawić „wyzwalacz”, czyli alarm dla sytuacji, w których spełnione są określone warunki - np. tętno przekracza określony próg, dzięki czemu lekarz może szybko podjąć działania.

Rozwiązania tego typu w Polsce dopiero raczkują, natomiast przykłady z bogatszych państw pokazują, że jest to system, któremu zdecydowanie warto przyjrzeć się bliżej. Tym bardziej, że taki zdalny monitoring pozwala lepiej nadzorować pacjentów, którzy znajdują się daleko od lekarza. Na przykład osoba znajdująca się na wsi nie musi często stawiać się u lekarza, ponieważ też może śledzić wyniki za pomocą aplikacji.

E-recepta – zmiana większa niż mogłoby się wydawać

Od kilku lat w Polsce funkcjonuje recepta online. Można ją otrzymać za pośrednictwem różnych portali, między innymi https://e-recepta.net/recepta. Zasadniczo jest ona po prostu odpowiednikiem tradycyjnej recepty, ponieważ pełni tę samą rolę. Możemy ją otrzymać podczas wizyty stacjonarnej u lekarza lub korzystając ze specjalnych stron internetowych. Dokument otrzymamy w wiadomości sms lub na maila.

Do zarządzania receptą elektroniczną wystarczy nam Internetowe Konto Pacjenta. Dzięki niemu z łatwością sprawdzimy, jakie recepty musimy jeszcze zrealizować. Co więcej, szybko zobaczymy również, jakie jest dawkowanie poszczególnych leków.

Pozornie może wydawać się, że zmiana jest niewielka. W praktyce jednak sytuacja wygląda nieco inaczej. Przede wszystkim e-recepta sprawia, że minimalizujemy ryzyko popełnienia błędu. Wcześniej zdarzało się, że farmaceuta miał dużą trudność z odczytaniem nazwy leku zapisanej przez lekarza. W efekcie wydawał zły lek, ponieważ miał on podobną nazwę. Często bywało i tak, że pacjent zgubił receptę i musiał ponownie prosić o wystawienie kolejnej.

Jest to również duże ułatwienie pod względem czynności administracyjnych. Taką receptę wystawia się szybko, a w dodatku system w razie czego powiadomi lekarza, że ten próbuje przypisać nam lek, który zawiera składnik, na który jesteśmy uczuleni.

Właśnie dlatego e-receptę można określić swego rodzaju ewolucją.