Zalew Nowohucki będzie kąpieliskiem? Urzędnicy stawiają sprawę jasno

W tym roku krakowianie nie popływają w Zalewie Nowohuckim. Wiele wskazuje zresztą na to, że popularny zbiornik nigdy oficjalnym kąpieliskiem się nie stanie.

Zarząd Zieleni Miejskiej miał pomysł, by w ubiegłym roku Zalew Nowohucki stał się oficjalnym kąpieliskiem. Inspiracją były rozgrywane m.in. w Krakowie Igrzyska Europejskie, a konkretnie zawody w triathlonie, które odbyły się na terenie popularnego zbiornika wodnego w Bieńczycach. Urzędnicy stwierdzili, że skoro pływali w nim sportowcy, to mieszkańcy też mogą. Ostatecznie zalew nie znalazł się na liście kąpielisk, z których krakowianie mogli korzystać w 2024 roku. Dlaczego? W magistracie wyjaśniali, że w zbiorniku wciąż prowadzone są zabiegi, dzięki którym ma się poprawić jakość wody.

Urzędnicy wyliczają, że badania wody w Zalewie Nowohuckim są prowadzone dwa razy do roku: wiosną i jesienią. W tym roku nie były jeszcze wykonywane. – Na podstawie obserwacji z lat ubiegłych można stwierdzić, że prowadzone zabiegi rekultywacji doprowadziły do wzrostu przezroczystości wody i radykalnej redukcji mikroorganizmów potencjalnie chorobotwórczych – twierdzi Emilia Król.

Zalew Nowohucki to sztuczny zbiornik, zasilany wodami Młynówki, mającej swój początek na jazie w Bieńczycach.