Zanieczyszczona Wisła. Pod Wawelem podpaski czy resztki papieru toaletowego
W zeszłym tygodniu, po intensywnych opadach deszczów, media społecznościowe obiegło zdjęcie kratek z przelewu burzowego pod Wawelem. Znajdowały się na nim pozostałości z kanalizacji sanitarnej, m.in. resztki papieru toaletowego czy podpasek.
– Ten problem obserwujemy od dłuższego czasu nie tylko w Krakowie, ale również Małopolsce. To co dzieje się z naszymi rzekami, to co do nich spływa – to istny dramat. Można tam znaleźć wszystko: resztki papieru toaletowego, chusteczki higieniczne, pozostałości Domestosu i Kreta. Ścieki spływające do rzek czasami mają barwę zieloną, niebieską, a czasami są spienione, co wskazuje, że przypuszczalnie mamy do czynienia ze ściekami przemysłowymi – mówił poseł PO Aleksander Miszalski.
Na początek interwencja u prezydenta
Poinformował, że dziś rozpoczyna akcję, która ma na celu zmobilizowanie władz różnego szczebla do zajęcia się problemem zanieczyszczenia rzek. Pierwszym krokiem było skierowanie czterostronicowego pisma do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego. Parlamentarzysta chce wiedzieć, jak często dochodzi do zrzutów ścieków do rzek, czy przelewy burzowe są regularnie czyszczone oraz co władze miasta planują zrobić, aby ograniczyć zanieczyszczanie Wisły. Zapowiedział, że w następnych etapach będzie interweniował w państwowej instytucji Wody Polskie, a także Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska.
Posłanka partii Razem Daria Gosek-Popiołek przypomniała, że awaryjny zrzut ścieków odbywa się – według deklaracji Wodociągów Miasta Krakowa – dziesięć razy w roku. – Czy ktoś to liczy? Co w sytuacji, kiedy ta liczba zostanie przekroczona? To są nasze bardzo konkretne pytania o kontrole i sprawdzenie, czy istniejące procedury działają i odpowiadają skali problemu – podkreśliła.
Parlamentarzystka zwróciła uwagę na to, że 91 proc. polskich wód powierzchniowych ma złą jakość. Przypomniała, że rząd woli „snuć mocarstwowe plany” o budowie Kanału Krakowskiego, a nie zajmować się poprawą zanieczyszczenia rzek.
Wodociągi: Nie da się inaczej
Do sprawy istnienia przelewów burzowych dwa dni temu odniosły się Wodociągi Miasta Krakowa. Z komunikatu możemy dowiedzieć się, że nadmiar wody w miejskiej kanalizacji, która dostaje się w czasie intensywnych deszczów, może spowodować wylewanie się ścieków przez włazy kanalizacyjne.
– Przelewy burzowe to urządzenia, które w sposób samoczynny odprowadzają do odbiornika (na przykład rzeki) nadmiar wody deszczowej, zmieszanej ze ściekami. Zapewniają tym samym ochronę przed zalaniem, szczególnie w przypadkach skrajnych, jak np. nawalne, intensywne opady, dlatego ich sprawne działanie to sprawa priorytetowa – podkreślają przedstawiciele miejskiej spółki. Dodają, że pracownicy WMK każdego miesiąca usuwają z kanalizacji ok. tysiąc ton piasku.
Podkreślają, że ich długofalowe działania zmierzają do budowy m.in. zbiorników retencyjnych, zaawansowanych systemów sterowania siecią. – Jako pierwsi w Polsce montujemy w przelewach burzowych urządzenia służące ograniczeniu krotności uruchomień przelewów i podczyszczających ścieki – zaznaczają.
Dalej przekonują, że stałe zanieczyszczenia, jak np. resztki jedzenia, podpaski, chusteczki nawilżane, foliowe worki, które osadzają się na wylotach przelewów burzowych podczas ich uruchomienia, to śmieci wrzucane przez użytkowników do kanalizacji.