Zarzuty za sfingowany napad
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, którzy prowadzą śledztwo w sprawie napadu z bronią na konwojenta przewożącego utarg z małopolskich Hotspotów, udowodnili mu sfingowanie rozboju i przywłaszczenie kilkudiesięciu tysięcy złotych.
Postępowanie w sprawie rozboju z użyciem broni palnej jest prowadzone od marca br. pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Myślenicach. Funkcjonariusze wykazali jednak, że żadnego napadu nie było, a konwojent sfingował całe zajście, łącznie z ostrzelaniem własnego samochodu, aby zagarnąć przewożony utarg. - O „rzekomym" napadzie w marcu br. informowały między innymi media. Już wtedy policjanci nabrali podejrzeń co do uczciwości konwojenta, jednak przez kilka miesięcy zbieraliśmy dowody jego winy - mówi podinsp. Mariusz Ciarka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Napad miał miejsce w godzinach wieczornych 23 marca 2015 roku. 28-letni mężczyzna, zatrudniony od kilku lat jako konwojent pieniędzy pobieranych z punktów hot spotu, jechał z Mszany Dolnej w kierunku Lubnia. W samochodzie według jego relacji miało być kilkadziesiąt tysięcy złotych już zebranych z kilku salonów gier. Nagle z jego samochodem miał zrównać się inny pojazd z dwoma mężczyznami w środku. Pasażer tego auta nakazał latarką konwojentowi zjechać na pobocze sugerując, że jest to policyjna kontrola drogowa. Kiedy konwojent wykonał polecenie, mężczyźni wyskoczyli z auta i pistoletami zmusili napadniętego do otwarcia bagażnika, z którego zabrali worki z pieniędzmi.
Na zakończenie przestrzelili silnik oraz przednią szybę w jego samochodzie i odjechali z łupem w kierunku Mszany. Samochód nie nadawał się do użytku, więc mężczyzna udał się pieszo do najbliższej stacji benzynowej. Stamtąd powiadomił policję oraz swoich szefów.
Na etapie zabezpieczania śladów pojawiły się pierwsze wątpliwości co do wersji wiarygodności pokrzywdzonego. Kolejne zastrzeżenia pojawiły się w momencie przeglądania nagrań z monitoringu z trasy przejazdu konwojenta oraz badań przestrzelin w jego samochodzie.
28-latkowi przedstawiono zarzuty przywłaszczenia rzeczy powierzonej, nielegalnego posiadania broni palnej oraz składania fałszywych zeznań i fałśzywego zawiadomienia o przestępstwie. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.