Zawodnik Wisły: Wywołaliśmy uśmiechy na twarzach
Richard Guzmics po mistrzostwach Europy wrócił do Krakowa i trenuje z Białą Gwiazdą. Na ten moment Węgier na zbliżający się sezon pozostaje przy Reymonta, ale nie jest wykluczone, że wkrótce zmieni barwy klubowe.
Zwycięzca grupy
Reprezentacja Węgier bardzo dobrze zaprezentowała się we Francji. Dotarła do 1/8 finału, gdzie uległa Belgii 0:4, wcześniej wygrywając grupę, w której walczyła z obecnym mistrzem Europy - Portugalią. – Wszyscy w naszym kraju się cieszą i mają do nas duży szacunek. W trakcie Euro ulice były puste - wszyscy oglądali mecze w domach albo w strefach kibica. To piękne, że wywołaliśmy uśmiechy na twarzach ludzi – podkreśla w klubowych mediach Richard Guzmics.
Zawodnik Wisły był kluczowym piłkarzem kadry Madziarów. Rozegrał wszystkie cztery spotkania w pełnym wymiarze czasu, prezentując wysoki poziom. Tym samym jego przyszłość w krakowskim klubie stoi pod dużym znakiem zapytania. – Jestem w Wiśle i nie chcę teraz myśleć o transferze. Tym zajmuje się mój menedżer – tłumaczy Guzmics i dodaje – Jeśli dojdzie do transferu to dojdzie, a jeżeli nie, to nie. Ja koncentruję się wyłącznie na Wiśle.
Rzeczywistość po Euro
Po Euro 2016 Węgier miał chwilę, by zregenerować siły. Zdołał odwiedzić rodzinę i wyjechać na krótkie wakacje do Grecji. – Przed Euro nie miałem zupełnie wolnego. Przez kilka tygodni byliśmy na przygotowaniach w Austrii, później na samym turnieju. Po nim miałem półtora tygodnia urlopu i próbowałem zapomnieć o piłce nożnej. Dobrze mi to zrobiło. Teraz wróciłem i chcę grać jak najlepiej – wyjaśnia zawodnik Wisły.
Cele Guzmics ma sprecyzowane. – Chcemy, aby najbliższy sezon był dla Wisły lepszy niż poprzedni. Polska liga jest wymagająca - każdy może wygrać z każdym i z każdym przegrać. Nie ma stuprocentowych faworytów do mistrzostwa już przed rozgrywkami. Tak jak na Węgrzech daliśmy kibicom dużo radości, tak samo chcemy, dać tę radość fanom w Krakowie – kończy obrońca Białej Gwiazdy.