ZBP może pomóc „frankowiczom”
Związek Banków Polskich ma pomysł na pomoc spłacającym kredyty we frankach. Do końca maja zostanie podjęta decyzja o możliwości utworzenia dwóch funduszy wsparcia dla zadłużonych Polaków.
Na chwilę obecną ZBP przedstawiło wstępne plany udzielenia pomocy zobowiązanym w szwajcarskiej walucie. Pierwszym pomysłem jest Fundusz Wsparcia Restrukturyzacji Kredytów Hipotecznych, który polegałby na czasowej i zwrotnej pożyczce dla osób, które nie radzą sobie ze spłatą kredytu. Fundusz finansowałby miesięczną ratę kredytu, a w przyszłości klient pokrywałby równowartość pomocy. Na chwilę obecną nie ma szczegółowych informacji odnośnie do wysokości dopłat.
Dwie strony medalu
Ciekawym rozwiązaniem może stać się Sektorowy Fundusz Stabilizacyjny, który będzie zależny od wysokości kursu franka.
– Miałby on dopłacać do kredytów we frankach, gdyby kurs był zbyt wysoki. Według moich wyliczeń dla modelowego 30-letniego kredytu o wartości 300 tysięcy złotych, gdyby kursem granicznym było 4,20, to powyżej tej wartości klient nie płaciłby wyższej raty. Zatrzymałaby się ona na poziomie około 2050 złotych. Oznaczałoby to, że przy kursie 5 złotych za franka około 400 złotych byłoby dofinansowane – wyjaśnia Mikołaj Fidziński, analityk kredytowy.
W przypadku SFS jest też druga strona medalu. Jeśli kurs spadłby poniżej pewnej wartości, klient zostałby zobligowany do przewaluowania swojego kredytu. Jak twierdzi Mikołaj Fidziński, takie rozwiązanie byłoby sporą loterią.
– Według moich wyliczeń, gdyby kursem granicznym było 3 złote za franka, klient zostałby z przewaluowanym kredytem w wysokości 380 tysięcy, czyli 80 tysięcy więcej niż pożyczył on jeszcze kilka lat temu – twierdzi.
Do wejścia w życie pomysłów ZBP jest jeszcze jednak daleka droga. Potrzebne są negocjacje wielu środowisk, oprócz reprezentantów banków, byłaby to Komisja Nadzoru Finansowego, a także środowiska rządowe i ministerialne, ponieważ nie wiadomo, jak byłaby rozwiązana sprawa finansowania proponowanych funduszy.
Problem głównie medialny?
Jak pokazują statystki, raty kredytu we frankach nie są aż tak wielkim problemem jak mogłoby się wydawać. Jeżeli chodzi o sytuację ,,frankowiczów”, ich bardzo dużym problemem jest zadłużenie, a nie problem z terminowością spłat. Jak wynika z raportu BIK, 4,6% dorosłych mieszkańców Krakowa spłaca obecnie kredyt we franku szwajcarskim, a jedynie 1% kredytów denominowanych we frankach udzielonych osobom, które mieszkają w Krakowie, jest przeterminowanych powyżej 90 dni.
– Oni pożyczali 300 tysięcy złotych przy kursie 2 złotych, a dzisiaj ten kurs wynosi prawie 4 złote. Gdyby to, co im zostało ze spłaty we frankach, przeliczyć na złotówki, to oddają bankowi łącznie 500 tysięcy złotych. Wysokość rat nie jest dużym problemem, ponieważ mimo iż frank dwa miesiące temu dynamicznie skoczył do góry, to jednocześnie spadła stopa oprocentowania, która nadrabia wzrost kursu – podsumowuje Mikołaj Fidziński.