Zdegradowana Garbarnia z kolejną porażką
W weekend stało się jasne, że Brązowi po jednym sezonie opuszczą zaplecze ekstraklasy. W poniedziałek drużyna Bogusława Pietrzaka uległa wciąż walczącemu o utrzymanie GKS-owi Katowice.
Zespół ze Śląska zawodził od początku sezonu i w klubie z ulicy Bukowej do ostatniego meczu będzie nerwowo. W Krakowie drużyna Dariusza Dudka wykonała jednak plan i ograła Brązowych 2:0, dzięki czemu wydostała się ze strefy spadkowej. Katowiczanie zrewanżowali się Garbarni za jesienną porażkę 1:2.
Gospodarze mieli problem ze stwarzaniem sytuacji. A gdy już przedostali się w pole karne piłkę blokowali obrońcy lub zatrzymała się na poprzeczce po centrostrzale Karola Kosturbały.
Grający w ciemnych strojach GKS częściej nękał Marcina Cabaja. Do przerwy dwa razy uderzał prawy obrońca Wojciech Lisowski. Za pierwszym razem bramkarza Garbarni uratował słupek, ale sześć minut przed przerwą jego silne uderzenie znalazło już drogę do bramki. Piłka odbiła się jeszcze od jednego z obrońców i Cabaj nie miał szans.
Ryzykowne minimalne prowadzenie
W drugiej połowie prowadzenie mógł podwyższyć Bartosz Śpiączka, ale strzelił obok słupka. I na tym zakończył swój występ, bo przy linii na zmianę czekał już Arkadiusz Woźniak. GKS nie potrafił postawić kropki nad „i” i mógł zostać skarcony. W 71. minucie Garbarnia długo rozgrywała piłkę i w niezłej sytuacji znalazł się Tomasz Ogar. Gości uratował bramkarz Krzysztof Baran i gospodarze zamiast bramki mieli tylko rzut rożny.
W doliczonym czasie trzy punkty GKS-u potwierdził rezerwowy Tymoteusz Puchacz. Bezradny Cabaj długo klęczał i bezradnie patrzył na piłkę w bramce.
Garbarnia może już powoli myśleć o kolejnym sezonie w II lidze. Zmiana trenera i roszady personalne w kadrze nie przyniosły żadnych pozytywnychw skutków. Zwolniony jesienią Mirosław Hajdo w 13 meczach zdobył 9 punktów. Pod wodzą jego następcy, Bogusława Pietrzaka, beniaminek wywalczył 12 "oczek" w 14 kolejkach i zamyka tabelę.
W tym sezonie odbędą się jeszcze trzy kolejki. W następnej Garbarnia jedzie na mecz do Niecieczy.
Po meczu powiedzieli:
Dariusz Dudek, trener GKS-u: U moich piłkarzy było widać ciężar tego meczu. Garbarnia wiedziała, że spadnie, ale mimo to pokazała dobry futbol. W drugiej połowie specjalnie się cofnęliśmy i czekaliśmy na kontrę. Udało się dopiero w doliczonym czasie gry, ale na to liczyliśmy.
Bogusław Pietrzak, trener Garbarni: Moi zawodnicy chcą odejść z I ligi z podniesioną głową i tak zagrali. To były dwie różne połowy. Do przerwy zabrakło nam cierpliwości i dokładności. Druga była żywsza, przeciwnik się cofnął i mieliśmy jedną klarowną sytuację. To jednak było za mało.
Garbarnia Kraków – GKS Katowice 0:2 (0:1)
Bramki: Lisowski (39.), Puchacz (90.)
Garbarnia: Cabaj – Kiebzak, Kalemba, Szywacz, Górecki – Włodyka, Kosturbała (80. Słoma), Masiuda, Wójcik (87. Lech) – Ogar (87. Piszczek), Nowak.
GKS: Baran – Lisowski, Jędrych, Remisz, Wawrzyniak – Tabiś (58. Puchacz), Poczobut, Łyszczarz, Błąd – Anon (82. Habusta), Śpiączka (64. Woźniak).
Żółte kartki: Włodyka, Kalemba, Wójcik – Poczobut.
Sędziował Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska).