Przejazdy kół tramwajowych po szynie po pewnym czasie powodują pojawienie się na niej tzw. fali. To nierówności przypominające sinusoidę, o różnej długości. By przywrócić szynom ich właściwy kształt, potrzebne jest szlifowanie.
Wykorzystywana jest do tego specjalna maszyna. Szlifierka przejeżdża powoli przez torowisko, usuwając nierówności. Tarcze wirujące są ustawione w różnych płaszczyznach, by precyzyjnie wyprofilować główkę szyny, a nie tylko spiłować jej górną płaszczyznę. To są różnice rzędu dziesiątych części milimetra, ale odczuwalne podczas przejazdu tramwaju.
ZDMK chce wykorzystać w tym roku pieniądze jeszcze na wyszlifowanie 10 kilometrów torowisk. Podróż tramwajem będzie bardziej komfortowa na blisko 6 kilometrowym odcinki od skrzyżowani ulicy Lipskiej z Saską aż do ronda Grzegórzeckiego. Szlifierka pojawi się także na Ruczaju na fragmencie torowiska od pętli Czerwone Maki aż do przystanku Norymberska.