Zieleń wychodzi na prostą? 107 inwestycji ZZM

– Jesteśmy w trakcie wiosennych prac. Nie ma większych problemów. Nowe umowy zobowiązały firmy do tego, aby wcześnie zabrały się do pracy – informuje Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. Zdaniem szefa ZZM w tym roku nie powinno być kontrowersji związanych z zarastającą trawą. Jednostka przygotowuje się również do większych przedsięwzięć.

Wszyscy pamiętają trawy sięgające kolan w Nowej Hucie. Tak było jeszcze rok i dwa lata temu, ale teraz, zdaniem dyrektora Kempfa, problem został rozwiązany. Jednak, jak informowali mieszkańcy, pod tym względem zapuszczona została Krowodrza. Szef ZZM zapewnia, że wszystko jest już pod kontrolą.

107 inwestycji

Piotr Kempf wylicza inwestycje, które będzie prowadziła jego jednostka. Na pewno nie można mówić o kilku czy kilkudziesięciu. Prezydent powierzył Zarządowi Zieleni Miejskiej zarówno te duże remonty czy rewitalizacje (np. Parku Krakowskiego czy budowę wodnego placu zabaw w Parku Jordana), jak i te mniejsze – kilka parków kieszonkowych w różnych częściach miasta. – Wszystkie je chcemy zrealizować w sposób przemyślany – podkreśla Kempf.

Jednostka ma również za zadanie na bieżąco utrzymywać zieleń w odpowiednim stanie. Pracownicy będą zajmować się sześcioma tysiącami drzew. Większość roślin wymaga usunięcia uschniętych konarów oraz regulacji korony. – Chcielibyśmy zakupić własny podnośnik i przeszkolić ludzi w tym zakresie, aby nie zatrudniać podwykonawców – informuje dyrektor.

Do tej pory ZZM wycięło 350 drzew. – W większości były one martwe lub zamierające. Zresztą tylko takie usuwamy. Nie chcemy wyciąć ich więcej niż tysiąc – deklaruje Piotr Kempf. Powoli mają rozpocząć się też prace nad tym, by latarnie uliczne przysłonięte przez gałęzie znów spełniały w 100% swoją rolę.

Zjadane krzewy

Jednak plany może pokrzyżować tajemnicza choroba jesionów. Drzewa te są atakowane w całej Polsce i naukowcy jeszcze nie opracowali odpowiedniej obrony przed zagrożeniem. Również inwazja ciem bukszpanowych wpływa na zieleń w mieście. Praktycznie w całym Krakowie krzew ten jest zjadany.

ZZM postanowiło, że należy usunąć tę roślinę i zastąpić ją cisami. – Na terenie miasta nie można używać środków owadobójczych, dlatego to jest najlepsze rozwiązanie. Zresztą cisy są w zimie zielone i pomogą w wychwytywaniu pyłów – argumentuje wybór roślin zastępczych dyrektor.

Dobrą wiadomością jest również zapowiedź przetargu na jesienne zasadzenia. W mieście ma przybyć dwa tysiące drzew i 200 tys. krzewów.