Zieliński czeka na transfery. „Ale mnie o to nie pytajcie”
Ponad tydzień temu trener Cracovii przyznał, że klub pilnie musi pozyskać lewego obrońcę. Na razie w tym temacie wydarzyło się niewiele. – Mamy namierzonych kilku zawodników, ale trudno ich wyciągnąć. Gram tymi piłkarzami, których mam – mówi szkoleniowiec Pasów.
Łatanie lewej strony
Kadra czwartej drużyny ekstraklasy nie jest imponująca. Kolejny problem pojawił się niedawno. W ostatnim sparingu kość strzałkową w nodze złamał Paweł Jaroszyński. Dla Zielińskiego to duży problem, bo w kadrze nie ma drugiego zawodnika na lewą obronę. W meczach ze Skendiją grali tam Hubert Wołąkiewicz i Deleu. Wśród kibiców Pasów pojawił się pomysł powrotu Adama Marciniaka. Defensor do ekstraklasy wrócił, ale nie do Cracovii, tylko do Arki Gdynia.
– Cały czas mówiłem, że ta kadra jest trochę krótka. Nie pytajcie mnie o transfery, bo to nie jest pytanie do mnie. Bardzo chcę, żebyśmy się wzmocnili, ale te rozmowy różnie idą – nie ukrywa Zieliński.
Trener zdradza, że klub ma na oku kilku zawodników z klubów, które wciąż grają w Lidze Europy. – Trudno ich wyciągnąć. Musimy uzbroić się w cierpliwość, choć wiem, że nie mają jej kibice i wszyscy dookoła – przyznaje.
Transfery po odejściu Kapustki?
Być może Cracovia wzmocni skład za kilka tygodni, kiedy zarobi na transferze Bartosza Kapustki. Wyjazd reprezentanta Polski do innej ligi jest praktycznie przesądzony. Nie wiadomo jedynie, który kierunek obierze.