Zieliński: Sprawiedliwy remis

Cracovia z wyprawy na Reymonta wraca do siebie z tylko jednym punktem. Dla Pasów to już czwarte derby rozegrane pod wodzą trenera Jacka Zielińskiego i co ważne, czwarte, których zespół ze stadionu przy ulicy Kałuży nie przegrał.

Goście dali się zaskoczyć rywalowi i stracili gola już w 3. minucie spotkania. Zespół Cracovii wskoczył jednak na właściwe tory i coraz śmielej atakował bramkę rywala. – Był to pojedynek typowo derbowy, dużo walki, ostrej i agresywnej gry, ale wszystko odbywało się w ramach przepisów. Poziom nie był może za wysoki, ale takie są mecze derbowe – ocenił spotkanie trener Pasów Jacek Zieliński.

Wraz z upływającym czasem Cracovia coraz mocniej szukała bramki. Początkowo nic nie chciało wpaść do siatki. Dopiero Krzysztof Piątek po błędzie Bobana Jovicia zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. – Z przebiegu gry wynik remisowy jest sprawiedliwy. Oczywiście przyjechaliśmy tu walczyć o pełną pulę. Jednak, gdy nie można wygrać, to trzeba przynajmniej zremisować. Może będzie to dla nas mały pozytyw przed ostatnim w tym roku meczem ligowym i przed rundą wiosenną – podkreślił opiekun Pasów.

Przed meczem derbowym Cracovia miała nieco problemów kadrowych. Pod zankiem zapytania stał występ Pawła Jaroszyńskiego i Damiana Dąbrowskiego. Ostatecznie ten drugi znalazł się w kadrze meczowej, lecz na boisku pojawił  się dopiero w drugiej połowie. – Damian długo chorował i brał antybiotyki. Być może, gdyby to był nasz ostatni mecz, który decydowałby o miejscu w lidze, moglibyśmy zaryzykować jego zdrowie. Tak nie było, dlatego też zdecydowałem się wpuścić go w drugiej połowie, która była dla nas decydująca. Poza nim na boisku pojawili się Jendrisek i Cetnarski, co sprawiło, że mieliśmy kim postraszyć – zakończył trener Zieliński.