Zielony Zarząd Niezgody Miejskiej

Nowa jednostka ma być odpowiedzialna m.in. za opiekę nad parkami i drzewami oraz kształtowanie terenów zielonych. Ma to odciążyć „zajęty chodnikami i drogami” ZIKiT, choć do Zarządu Zieleni Miejskiej zostaną oddelegowani właśnie pracownicy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. ZZM Wzbubudził też mnóstwo wątpliwości, zwłaszcza u radnych.

Mimo że oficjalnie jeszcze nie ma żadnej decyzji, to jest bardziej niż pewne, że ZZM rozpocznie swoją działalność od 1 lipca, a zatrudnionych zostanie w nim 20 osób. Na samo funkcjonowanie trzeba będzie wydać 3,7 miliona złotych, a w sumie w budżecie na ten cel zarezerwowano 13 milionów. Niektórzy radni miejscy uważają, że to strata pieniędzy.

Lepszy miejski ogrodnik?

W zastrzeżeniach przoduje Małgorzata Popławska, radna z klubu Prawa i Sprawiedliwości. – Przy budżecie obywatelskim już mogliśmy zauważyć, że mieszkańcy chcą jak najwięcej parków i terenów zielonych, dlatego te kwoty są zdecydowanie za małe na tak ważną kwestię społeczną – stwierdza Popławska.

Również z drugiej strony barykady krakowskiej polityki można usłyszeć krytyczne głosy. Radny Grzegorz Stawowy, który jest przewodniczącym Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska, uważa, że to dublowanie działań istniejących jednostek, czyli ZIKiT oraz fundacji Miejski Park i Ogród Zoologiczny. Fundacja ta zajmuje się m.in. Kopcem Piłsudskiego i Łąkami Nowohuckimi. Te konkretne wątpliwości rozwiała jednak dyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska Ewa Olszowska-Dej.

–  Pod koniec poprzedniej kadencji pojawił się pomysł, by utworzyć funkcję pełnomocnika ds. zieleni, jak to jest w innych polskich miastach. „Miejski ogrodnik” - tak można by tę funkcję nazwać -  miałby bardzo duże kompetencje. To byłoby rozwiązanie, a nie tworzenie kolejnej jednostki – powiedziała natomiast Małgorzata Jantos (PO).

Tak jest na przykład w Gdyni.– Tam jest więcej zadbanej zieleni, systematycznej i pełnej fantazji.  Największe zmiany widać na rondach i obrośniętych słupach trakcyjnych. Kiedyś zieleń była tylko dodatkiem, a teraz jest uczestnikiem życia miejskiego – mówi Tomasz Oczkowski z Pomorskiej Regionalnej Izby Turystycznej.

Ekolodzy dopięli swego?

Mariusz Waszkiewicz, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Ochrony Przyrody, przypomina, że ekolodzy postulowali utworzenie ZZM od 2008 roku i w pełni popiera powstanie takiej jednostki. Nie brak jednak kilku uwag. Chodzi tutaj między innymi o to, by został przeprowadzony nabór na pracowników, ponieważ ci, którzy są z ZIKiT, do tego zadania się nie nadają – ten wniosek miał poprzeć prezydent. Jednym z najważniejszych zarzutów jest jednak brak objęcia opieką terenów leśnych. –  Nie zostały one świadomie włączone, bo ich specyfika jest zupełnie inna niż utrzymanie terenów zielonych w mieście. Może po dwóch, trzech latach włączymy lasy do jednostki – tłumaczy Ewa Olszowska-Dej.

Ważnym aspektem jest również zbyt mały budżet. Społecznicy postulują dużo większe kwoty niż te zapisane w projekcie. Zdaniem Waszkiewicza potrzeba przynajmniej 65 milionów złotych na samą działalność, utrzymanie zieleni oraz wykup nowych terenów, by tworzyć na przykład nowe parki. Ten scenariusz jest jednak nie do zrealizowania w tym roku, ciężko będzie również w następnym.

– Zgadzam się na powstanie takiej jednostki. Moje wątpliwości wzbudza jednak jej finansowanie oraz założenie co do obszaru działania. Prosiłabym o wydłużenie czasu na poprawki – stwierdziła podczas dyskusji Katarzyna Pabian. Dlatego teraz radni będą dopracowywać dokument