Zmaga się z niepełnosprawnością. Pod respiratorem opowiada świat wierszem

Żyje podłączona do respiratora i nie mówi, ale jej wiersze mówią za nią. Magdalena Klimek opisuje świat, ból i nadzieję widziane oczami osoby z niepełnosprawnością.

Choć od kilku lat nie może mówić i na co dzień funkcjonuje podłączona do respiratora, Magdalena Klimek nie zrezygnowała z opowiadania świata. Robi to poprzez poezję – intymną, gęstą od emocji i doświadczeń.

– Wiersze, które piszę, często są wyrazem tego, co czuję, i próbą opowiedzenia, jak wygląda świat widziany oczami osoby niepełnosprawnej – podkreśla poetka. Jak sama mówi, inspiracją są nie tylko trudne doświadczenia, lecz także codzienne radości: podróże – „te małe i duże”, książki, dobra kawa i spotkania z przyjaciółmi.

Klimek ukończyła studium policealne na kierunku psychologia z socjologią, uzyskując dyplom instruktora terapii uzależnień, a także studium teologii rodziny na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Jej droga twórcza splata się z drogą życia – naznaczoną chorobą i stopniową utratą możliwości mówienia.

Zapytana o to, skąd czerpie inspirację, odpisuje nam: – To moje życie, emocje, zdarzenia, w których brałam udział i otaczający mnie świat. A czasem muzyka, cytat a nawet usłyszane słowo w trakcie rozmowy. Niejednokrotnie zdarzyło się, że nawet będąc czymś całkiem zaabsorbowaną, pojawiał się pomysł na wiersz.

Pierwszy napisała mając 12 lat. Niestety oryginał przepadł. – Pamiętam jedynie, że był o choince. Ale pasję do pisania odnalazłam 20 lata temu. Początkowo to były bardziej „złote myśli” – wspomina Magdalena. 

Jednak z czasem coraz bardziej ten świat poezji mnie wciągał i myśli przekształciły się w wiersze. Od tego momentu prowadzę też stronę, na której znajduje się cała moja twórczość
Magdalena Klimek

Od obozu nad morzem do drugiego tomiku

Menadżer poetki, Kamil Syc, poznał ją dwa lata temu na obozie dla osób z niepełnosprawnościami organizowanym przez Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół KLIKA.  – Dowiedziałem się, że Magda jest poetką. A że ja też czasami piszę wiersze, to złapaliśmy całkiem sympatyczny flow wspomina.

Po lekturze pierwszego tomiku nie miał wątpliwości, że poezja Klimek zasługuje na dalsze życie.  – Te wiersze mają swoją jakość i nawet głębię – mówi. 

To on namówił poetkę do pracy nad kolejną książką, choć – jak przyznaje – początkowo „wzbraniała się” i pisała „do szuflady”.

Efektem jest drugi tomik pt. „Okruchy łez miłości. Tryptyk o rzeczach istotnych”. Jak podkreśla Syc, pierwszy zbiór najmocniej wybrzmiewa doświadczeniem utraty głosu i momentem podłączenia do respiratora. – To był dla niej ciężki cios, ciężkie doświadczenie i to wybrzmiewa zwłaszcza w pierwszym tomiku – zaznacza. 

Poezja Magdaleny Klimek
Poezja Magdaleny Klimek
Archiwum prywatne

Drugi jest kontynuacją tych refleksji, ale z wyraźniejszym akcentem nadziei. – Widzimy tu dużo cierpienia i zmagania, ale też nadzieję mimo bólu.

Jednym z wierszy jest utwór „Cierpienie” z 14 grudnia 2023 roku, zaczynający się słowami:

W cierpieniu zatracona, w ciszy zagubiona,
niczym w innym świecie,
ramionami samotności otulona…

Choć nie wszystkie teksty mają tak pesymistyczny ton, ten wiersz – jak przyznaje menadżer – szczególnie oddaje emocje, z jakimi mierzy się autorka.

Obecnie trwają przygotowania do wieczoru autorskiego w krakowskiej MOCnej! Cafe – miejscu związanym ze środowiskiem osób z niepełnosprawnościami. Odbędzie się on 15 lutego, przy ul. Rzecznej 11A. 

Magdalena Klimek, mimo ograniczeń fizycznych, pozostaje aktywna twórczo. Jak mówi Kamil Syc, komunikuje się m.in. za pomocą alfabetu i wskaźnika, a także korzysta z komputera i komunikatorów. 

Poezja staje się dla niej nie tylko formą ekspresji, lecz także sposobem na odzyskiwanie głosu – tego, którego choroba ją pozbawiła.