Zmiana planów. Otwarcie S7 w Krakowie o kilka dni później
Chodzi o fragment pomiędzy węzłami Nowa Huta i Grębałów. Kierowcy mieli tędy pojechać w południe w najbliższy czwartek.
– Zmiana terminu jest spowodowana kwestiami formalnymi i dłuższymi niż planowaliśmy pracami nad zatwierdzeniem tymczasowej organizacji ruchu – wyjaśnia Kacper Michna z małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Jednym pasem
Na razie nowa droga nie zostanie udostępniona w całości. Ze względu na konieczność wykonania docelowej nawierzchni na jednej z jezdni, do dyspozycji będzie tylko po jednym pasie w każdym kierunku.
– Kierowcy pojadą jednym pasem w każdym kierunku, będzie to przejazd w dalszym ciągu po placu budowy. Obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 60 km/h, a w miejscach przejazdu między jezdniami do 40 km/h – zapowiada Kacper Michna z małopolskiego oddziału GDDKiA.
Ujastek Mogilski na razie zostaje
Zmiana dotyczy też planów co do ul. Ujastek Mogilski, która już w grudniu miała zostać „odcięta” od drogi S7, a przez jeszcze kilka miesięcy będzie umożliwiać zjazd z S7 w stronę al. Solidarności. Ale dopiero po przerwie związanej z układaniem nawierzchni na jezdni w stronę Warszawy, właśnie w okolicy obecnego zjazdu.
– Po ułożeniu nawierzchni w tym miejscu przywrócimy wyjazd z trasy S7 na ul. Ujastek Mogilski. Nie będzie natomiast możliwości zjazdu z ul. Ujastek Mogilski na trasę S7. To rozwiązanie będzie utrzymane jeszcze przez kilka miesięcy – wyjaśnia Kacper Michna.
Całość w 2026
Nowy fragment do węzła Grębałów będzie miał 2,6 km długości. Będzie nim więc można dojechać do ul. Kocmyrzowskiej, ale jeszcze nie do oddanych wcześniej odcinków północnej obwodnicy i S7 w stronę Warszawy. Na to trzeba poczekać jeszcze dobrych kilka miesięcy.
– W drugiej połowie 2026 roku planujemy otwarcie węzła Mistrzejowice i tym samym zamknięcie pełnego ringu IV obwodnicy – deklaruje przedstawiciel GDDKiA.