Zmiany na kładce nad Bagrami stają się faktem. Na razie pomogą częściowo
Do sławy, jaką zyskały schody przy dworcu autobusowym, kładce przy Bagrach jeszcze daleko, ale to też przykład sprawy, która wyglądała z zewnątrz na prostą, a ciągnęła się latami. Zapowiedzi usprawnień na nieprzyjaznej dla wielu użytkowników kładce padały od dawna, lecz na przeszkodzie stały formalności.
Patowa sytuacja w sprawie kładki utrzymywała się od lat. Zarówno spółki kolejowe, jak i miasto, przez długi czas przekonywały, że nie są właścicielami obiektu. To wykluczało możliwość remontu czy wprowadzenia ułatwień dla osób korzystających z kładki. Później przez długi czas trwały ustalenia zapisów w sprawie porozumienia dotyczącego przejęcia obiektu w użytkowanie.
Naprawa rozpoczęta
We wtorek miasto ogłosiło, że zapowiedzi stają się faktem. – Już niedługo pokonujący kładkę przy Bagrach będą mieli lżej. Właśnie ruszyła jej naprawa. Jest to możliwe, bo Zarząd Dróg Miasta Krakowa wynegocjował z PKP PLK oraz PKP SA porozumienie dotyczące użytkowania terenu pod kładką, a dokładnie obszaru pod schodami. To z kolei otworzyło drogę do jej naprawy – informuje ZDMK w opublikowanym filmie.
Urzędnicy zapowiedzieli, że schody zostaną wyposażone w szyny, ułatwiające pokonanie ich przez rowerzystów. Stopnie mają też zostać naprawione, a kładka – co istotne – ma zostać doświetlona.
Windy w dalszej kolejności
Zarząd dróg zapowiada, że kładka zostanie też wyposażona w windy. W porównaniu ze stanem funkcjonującym przez lata byłaby to prawdziwa rewolucja, ale tu trzeba się jeszcze wykazać cierpliwością. To będzie bowiem wymagało najpierw wykonania projektu i uzyskania pozwolenia na budowę. – Niezbędne będzie też uregulowanie stanu prawnego gruntów sąsiadujących ze schodami, po jednej stronie kładki – informuje ZDMK.
Samo to zastrzeżenie daje do zrozumienia, że i w tym przypadku formalności mogą trochę potrwać. Pozostaje też jeszcze kwestia finansów: zarówno na projekt, jak i na wykonanie trzeba wcześniej zabezpieczyć środki w budżecie.