Zmiany w dofinansowaniu wymiany pieców stają się realne

Gotowy jest już projekt zmieniający zapisy Programu Ograniczenia Niskiej Emisji w Krakowie. Aby miasto wciąż mogło korzystać ze środków zewnętrznych na wymianę pieców i instalacji, musi w warunkach dodać, że aby właściciel budynku dostał dotację, musi przeprowadzić audyt energetyczny budynku i w razie potrzeby - za własne pieniądze dokonać remotu.

Już pod koniec zeszłego roku prezydent Jacek Majchrowski stwierdził, że „czas łatwych pieniędzy się kończy”. Oznaczało to nic innego, jak tylko to, że otrzymanie dofinansowania na wymianę pieców jest praktycznie bezwarunkowe i każdy, kto tylko złoży wniosek, może je otrzymać.

Teraz pieniądze zostaną zaczerpnięte z innego źródła, czyli ze Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. – Do tej pory nie było takiego warunku, teraz uproszczony audyt będzie obowiązkowy – tłumaczy Witold Śmiałek.

Ma to sens z uwagi na to, że ocieplone domy i mieszkania przekładają się na niższe zapotrzebowanie energii cieplnej, co daje oczekiwany skutek ekologiczny w postaci mniejszej emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Więcej pieniędzy zostaje również samym właścicielom z racji zmniejszonych rachunków. Nie wszystkich jednak stać na wydanie kilkudziesięciu tysięcy złotych, a czas goni.

– Wraz z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska rozważamy możliwości, z których będą mogli korzystać krakowianie, chcący ocieplić swoje domy. Wstępne założenia są takie, że na początku priorytet będą mieli ci, którzy aktualnie chcą wymienić piece, a później wszyscy krakowianie. Jeśli uda nam się określić warunki finansowe i regulamin udzielania dotacji, to chcielibyśmy, aby program ruszył w 2018 roku – mówi Śmiałek.