Znakomity rok Cracovii. "Derby wisienką na torcie" [Rozmowa]

Koniec roku to, jak zawsze, czas podsumowań. Dla jednych rok 2015 był bardzo udany, dla innych nieco mniej. Z całą pewnością do pierwszej z tych grup zaliczyć można Cracovię, dla której ostatnie miesiące były doprawdy znakomite.

Adam Delimat, LoveKraków.pl: Rokiem 2015 Cracovia postawiła sobie poprzeczkę naprawdę wysoko.

Mateusz Wdowiak, pomocnik Cracovii: To prawda. Cracovia w ostatnich latach przeważnie oscylowała w dolnych rejonach tabeli i kibice nastawiali się na walkę o utrzymanie. Oczywiście nasze aspiracje na początku sezonu jak co roku były wysokie, ale zazwyczaj na planach się kończyło, a rzeczywistość była inna. W tym roku nie dość, że gra jest bardzo płynna i piłkarsko wyglądamy dobrze, to jeszcze idą za tym wyniki.

Jakbyś zareagował, gdyby przed sezonem ktoś powiedział ci, że zimę spędzicie na podium?

Nie do końca brałbym taką osobę poważnie. Jeżeli powiedziałby o pierwszej ósemce, to jak najbardziej. Takie są u nas cele, a po letnich wzmocnieniach było to z pewnością realne. Myślę jednak, że nawet w klubie nikt nie spodziewał się, że skończymy na podium, w dodatku grając taki futbol. Bardzo nas to cieszy, aczkolwiek pamiętamy, żeby stąpać twardo po ziemi. Wiemy, że jeżeli nie pójdzie nam kilka meczów to wszystko może się zawalić. Spokojnie, robimy swoje, teraz musimy się dobrze przygotować na drugą część sezonu. Oby tak zostało do końca rundy zasadniczej!

Na początku sezonu Cracovia traktowana była jako chwilowy fenomen, jednak wy formy nie straciliście do końca. Wygrane derby na Wiśle to pewnie ogromne przeżycie?

Przez jakiś czas wszyscy dookoła uważali, że nasza gra to taka historia, która zaraz się skończy. My jednak z każdym meczem potwierdzaliśmy, że jesteśmy w dobrej dyspozycji i rywale muszą się z nami liczyć. Rzeczywiście, derbowa wygrana w listopadzie była taką wisienką na torcie. Ograć Wisłę w derbach na jej stadionie to coś niesamowitego, zwłaszcza, że nie udało się nam to od kilkudziesięciu lat. Tamten mecz tylko potwierdził świetną dyspozycję Cracovii w tym sezonie.

Ogromna w tym wszystkim rola trenera Jacka Zielińskiego. Kiedy przychodził do Cracovii wszystko wyglądało tu zupełnie inaczej.

Cracovia zawsze miała dobrych zawodników, ale trener Zieliński wykrzesał z nas naprawdę dużo. Nie wiem jeszcze czy maksimum, to się dopiero okaże, ale potencjał jest wreszcie wykorzystany na odpowiednim poziomie. Wszystko wygląda naprawdę dobrze, o czym mówią przede wszystkim nasze wyniki i gra. Wiadomo, że to nie jest tak, że trener jest jakimś magikiem. Nie było tak, że przyszedł i w kilka tygodni zupełnie odmienił drużynę. Była tam odrobina szczęścia, ale dominowały umiejętności i doświadczenie. Trener nastawił nas odpowiednio, dobrał właściwe słowa odnośnie motywacji i treningów. Najpierw podziałało na nas właśnie to, a później przygotowywaliśmy się skutecznie do sezonu. Teraz każdy widzi, jakie są tego efekty.

Ten rok był ważny też dla Ciebie prywatnie - matura, wybór studiów.

Myślę, że mogę być z niego zadowolony. Matura zdana na zadowalającym mnie poziomie, poszedłem na studia, aczkolwiek nie ukrywam, że nie jest łatwo to wszystko pogodzić. Studia dzienne kolidują z treningami, opuszczam zajęcia, to wszystko jest dosyć ciężkie. Zbliża się sesja, wtedy wszystko się okaże.

Można powiedzieć, że piłkarsko zanotowałeś mały spadek? Za trenera Roberta Podolińskiego grałeś nieco więcej, w drugiej części roku tych szans dostawałeś mniej.

Faktycznie, w tamtym sezonie grałem więcej. Później przyszedł nowy trener, miał inną koncepcję. Być może złożyła się też na to moja słabsza dyspozycja, bo nie ukrywam, że na początku tego sezonu tak to było. Wtedy zostałem lekko odstawiony na boczny tor, ale potem starałem się wracać do formy. Myślę, że udowadniałem to i w meczach rezerw i na treningach i tych szans dostawałem coraz więcej. Z drugiej strony trener Zieliński skompletował skład, który wygrywał praktycznie w każdym meczu, więc nie było też sensu na siłę rotować. Jako młody zawodnik potrzebuję się jednak ogrywać i będę szukał szansy, żeby tego doświadczenia zbierać jak najwięcej.

Myślisz o jakimś wypożyczeniu?

Nie ukrywam, że to też jest jakaś opcja. Jeżeli młody zawodnik nie łapie się do drużyny, wypożyczenie jest dla niego szansą, żeby się rozwinąć. Każdy młody piłkarz chce przede wszystkim grać. Później mówi się, że zawodnik nie ma doświadczenia i dlatego się na niego nie stawia, więc trzeba tych minut zbierać jak najwięcej.

Jaki jest w Cracovii cel na drugą część tego sezonu?

Od początku sezonu mówi się, że tym celem jest pierwsza ósemka, a teraz wydaje się to być bardzo realne - myślę, że nam już nie ucieknie. Poza tym chcemy utrzymać to podium. Skoro jesteśmy w takiej dyspozycji - czemu nie? Najważniejsza jest ta ósemka, żeby nic złego się nie wydarzyło. Jak podzielą się punkty w tabeli zrobi się ścisk, wtedy przyjdą dla nas kluczowe mecze.