Zniknęły znaki wjazdu do strefy. Miasto liczy straty i zgłasza sprawę na policję

Z krakowskich ulic zniknęło blisko 20 znaków informujących o wjeździe do strefy. Urzędnicy zapowiadają zgłoszenie sprawy na policję.

Blisko 20 znaków z 14 lokalizacji

W ostatnich dniach nieznani sprawcy usunęli z krakowskich ulic blisko 20 znaków informujących o wjeździe do strefy czystego transportu.

Jak przekazuje Zarząd Dróg Miasta Krakowa, do zdarzeń doszło w 14 lokalizacjach. Wszystkie brakujące elementy oznakowania zostały już odtworzone.

Mamy 14 lokalizacji, w sumie kilkanaście znaków. Wszystkie zostały odtworzone.
Michał Pyclik, Zarząd Dróg Miasta Krakowa

Każdy znak to około 600 zł

Jak podkreślają drogowcy, koszt jednego znaku to około 600 zł. Łączna wartość strat jest na tyle wysoka, że miasto zdecydowało się na formalne kroki.

– Składamy zgłoszenie na policję, ponieważ kwota jest już wysoka – zaznacza Pyclik.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Sprawdzą monitoring

Zarząd Dróg Miasta Krakowa zapowiada również analizę zapisów z monitoringu miejskiego. Celem jest ustalenie, czy usuwanie znaków zostało zarejestrowane przez kamery.

– Dziś będziemy sprawdzać, czy coś nagrało się na monitoringu – dodaje przedstawiciel ZDMK.

Jak podkreślają drogowcy, to pierwsza taka sytuacja na taką skalę.

Automat do opłat za SCT
Automat do opłat za SCT
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W Warszawie inna sytuacja

Jakub Dybalski z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich w rozmowie z LoveKraków.pl mówi, że w stolicy przy wprowadzaniu strefy nie dochodziło do podobnych incydentów. 

Nikt tam nie kradł. Być może zdarzyły się sytuacje, że ktoś zasprejował dwa znaki.
Jakub Dybalski, Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie