Żółty alarm
Za dwa tygodnie odbędą się derby Krakowa, w których chce wystąpić każdy piłkarz Pasów i Białej Gwiazdy. Tymczasem czterech podstawowych zawodników Cracovii jest zagrożonych pauzą za żółte kartki.
Po siedmiu zwycięstwach z rzędu w Cracovii panują świetne nastroje. Przed zespołem Michała Probierza dwa mecze z rywalami z dołu tabeli. W sobotę zagrają w Płocku z Wisłą, a za tydzień podejmą Zagłębie Sosnowiec.
– Weryfikacją dla każdego zespołu są właśnie spotkania z drużynami z dołu tabeli. Tam się potwierdza klasę. Na Legię, Jagiellonię czy Piasta nie trzeba nikogo mobilizować. Widzę jednak, że moi piłkarze są skoncentrowani – podkreśla trener Pasów.
Pięciu zawodników Cracovii ma po trzy żółte kartki i kolejna będzie oznaczać pauzę w jednym spotkaniu. Zagrożeni są Michal Siplak, Janusz Gol, Mateusz Wdowiak, Airam Cabrera i Filip Piszczek. Czterech pierwszych ma pewne miejsce w wyjściowym składzie.
Probierz mówi, że rezerwowi czekają na szansę i czasem jest mu żal, że nie może ich wpuścić na boisko, bo dobrze pracują na treningach. Jeżeli wszyscy zagrożeni nie wypadną w tym samym czasie, drużyna nie powinna mieć dużego problemu.
Przy ulicy Kałuży patrzą na rejestr kartek, bo po dwóch meczach z autsajderami drużynę czeka derbowy pojedynek z Wisłą. A to mecz, w którym piłkarze obu drużyn chcą zagrać za wszelką cenę.
– To mecz-perełka. Dużo się o nim mówi i myśli. Wygrana smakuje wyjątkowo – mówi Wdowiak.
W Wiśle na kartki muszą uważać Rafał Boguski, który wiosną jeszcze nie zagrał z powodu kontuzji, i Rafał Pietrzak.