Związane ręce urzędników. Reklama będzie stać
Od blisko trzech lat miasto ma problem z nielegalną instalacją reklamową przy ul. Konopnickiej, stojącą w bezpośrednim sąsiedztwie pętli os. Podwawelskiego. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Krakowie wydał decyzję o usunięciu samowolki budowlanej, jednak właściciel, czyli firma Braughman Group Media, odwołał się od decyzji.
Firma zachwala lokalizację, pisząc, że znajduje się „vis-a-vis zamku na Wawelu przy jednym z głównych ciągów komunikacyjnych w Krakowie. Doskonale widoczna z głównego traktu wiodącego na Wzgórze Wawelskie”. Atutami są także położenie przy strefie wzmożonego ruchu, Bulwarów Wiślanych, czy widoczność z innych węzłów - takich jak „rondo Matecznego, ul. Kamieńskiego, ul. Wadowicka”. Wiadomo, reklama rządzi się swoimi prawami.
Dwustronna, oświetlona tablica to ponad 350 mkw. powierzchni reklamowej. Promował się tam między innymi organizator balu sylwestrowego w ICE Kraków oraz Bonarka City Center, która podkreśla, że dba o ład przestrzenny Krakowa. – Otrzymaliśmy oficjalne zapewnienie oraz odpowiednie dokumenty od firmy Braughman Group Media, wyjaśniające, że konstrukcja jest ustawiona w legalny sposób i zgodnie z obowiązującym prawem – zapewnia Joanna Kądziela, z firmy Reklamowej Kuc, reprezentującą Bonarka City Center.
Jak twierdzą urzędnicy i radni, to jednak nieprawda. Grzegorz Stawowy, przewodniczący komisji planowania przestrzennego i ochrony środowiska rady miasta, przypomina, że uchwalony plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego wyklucza możliwość stawiania takich obiektów. – Stoi to nie tylko bez pozwolenia, ale również niezgodnie z planem miejscowym – uważa.
Urzędnikom nie zależy?
Cztery razy Wydział Architektury Urzędu Miasta Krakowa odmówił udzielenia pozwolenia na budowę. To nie przeszkodziło firmie oraz właścicielowi działki, aby konstrukcję postawić. Miasto ze swojej strony obiecywało, że do 2014 roku instalacja zniknie. Ale z zastrzeżeniem – jeśli nie pojawią się kwestie prawne. Te – niestety, dla urzędników – pojawiły się.
Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Krakowie prowadzi postępowanie egzekucyjne, które nakazuje inwestorowi rozbiórkę samowoli budowlanej. Na razie bezskutecznie. – Do zobowiązanego został wystosowany tytuł wykonawczy egzekucji obowiązków o charakterze niepieniężnym – informuje Małgorzata Boryczko, dyrektor PINB w Krakowie. Ten jednak, zgodnie z prawem się odwołał, a urzędnicy muszą to odwołanie rozpatrzyć.
Co to w praktyce oznacza? – Postępujemy zgodnie z ustawą o egzekucji administracyjnej. Ta procedura musi przebiegać krok po kroku – mówi Boryczko. – Na tę chwilę mogę powiedzieć tylko tyle że, jeżeli będzie pod względem prawnym możliwość rozbiórki, to zostanie to wykonane na pewno w trybie natychmiastowym – deklaruje dyrektor PINB. Jednak wszystkich interesuje jedno: data. Tej Małgorzata Boryczko nie jest w stanie przewidzieć. – Dopóki inwestor ma prawo odwoływać się, składać zażalenia, jesteśmy tym związani – przyznaje.
Radny Grzegorz Stawowy, negatywnie ocenia działania urzędników w tej sprawie. – Wychodzi na to, że nie zależy im, aby obiekt został zdemontowany – twierdzi radny PO. I jak dodaje, to chyba kwestia ogólnego przyzwolenia na bajzel. – Od papierków na ulicy, przez brudne przystanki i zaniedbane torowiska dochodzimy do tego, że wiszą takie nielegalne patałachy przy ulicach – ocenia Stawowy.
Od przedstawiciela firmy Braughman Group Media usłyszeliśmy, że nikogo z zarządu nie ma w Polsce i być może odpowiedzi zostaną przesłane we wtorek. Jak tylko uzyskamy stanowisko, bezzwłocznie je umieścimy w tekście.