Zwolnienia grupowe w Krakowie. 1,3 tys. pracowników drży o stanowiska
Bolesne dwa miesiące
Najnowsze dane z Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie pokazują skalę restrukturyzacji w lokalnych przedsiębiorstwach w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku.
Z zestawienia wynika, że w tym okresie 15 zakładów pracy zgłosiło zamiar pożegnania się łącznie z 1317 pracownikami.
Choć proces ten rozkłada się na różne branże, liczby pokazują wyraźną koncentrację zwolnień w określonych momentach i sektorach.
Najtrudniejszym miesiącem okazał się styczeń, kiedy to siedem firm zadeklarowało redukcję 683 etatów. Wśród najbardziej dotkniętych branż znalazła się produkcja wyposażenia elektrycznego i elektronicznego do pojazdów (285 osób) oraz szeroko rozumiany sektor finansowo-księgowy.
W marcu sześć zakładów zgłosiło plany zwolnienia 518 osób. W tym przypadku dotknęło to głównie działalności rachunkowo-księgowej (269 osób) oraz sektor przetwarzania danych i hostingu (łącznie 181 osób).
Dla porównania, luty i kwiecień były miesiącami relatywnego spokoju, w których zgłoszenia wpłynęły zaledwie z pojedynczych firm (odpowiednio 89 i 27 osób).
Złożona i wielowymiarowa sytuacja
Adam Biernat, dyrektor krakowskiego urzędu pracy, podkreśla, że sytuacja na rynku jest złożona i wielowymiarowa.
– Dane wskazują na mniejszą liczbę osób przewidzianych do zwolnienia niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co może sugerować pewne wyhamowanie negatywnych zjawisk. W roku 2025 było to 1877 osób – przypomina.
Niepokoi jednak fakt, że nadal zwolnienia grupowe koncentrują się w sektorze usług dla biznesu. A ten, jak podkreśla dyrektor Biernat, jest fundamentem lokalnego rynku pracy, gdzie pracuje blisko połowa osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw.
– To właśnie w tym obszarze obserwujemy dziś największą presję restrukturyzacyjną – mówi.
Jednocześnie wskazuje na fakt, że Kraków nie jest wyjątkiem w tej kwestii. Adam Biernat powtarza, że to wynik miksu: cyfryzacji obsługi klienta, wdrażaniu sztucznej inteligencji i przenoszeniu pracy do miejsc o niższych kosztach zatrudnienia.
– Mimo to Kraków nadal pozostaje jednym z najmocniejszych ośrodków usług biznesowych w Polsce i w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – stwierdza urzędnik.
Doświadczenie w cenie, czyli kto ma szanse na szybkie zatrudnienie
Z komentarza dyrektora wynika, że obecnie firmy stawiają już nie na młodych z perspektywami, ale na osoby doświadczone w branży.
Jednocześnie szef grodzkiego urzędu pracy zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy zwolnieni szybko i bez problemu znajdą nowe stanowisko. Zwraca uwagę, że „osoby związane z bardziej rutynowymi procesami mogą potrzebować wsparcia w przekwalifikowaniu lub rozwinięciu kompetencji”.
Adam Biernat przekonuje jednak, że urząd trzyma rękę na pulsie i jest na bieżąco z potrzebami oraz oczekiwaniami krakowskich firm.
– Pozyskana w ten sposób wiedza pozwoli nam trafniej dostosowywać działania wspierające zarówno pracowników, jak i lokalny biznes – podkreśla.
Co w drugiej połowie roku?
Dyrektor jest ostrożny, co do przewidywań. – Zakładamy, że procesy transformacyjne w sektorze usług dla biznesu nadal będą postępować, co oznacza, że krakowski rynek pracy może pozostawać pod presją zmian, szczególnie w obszarach opartych na powtarzalnych procesach – uważa Adam Biernat.
– Jednocześnie spodziewamy się dalszego wzrostu znaczenia kompetencji specjalistycznych, technologicznych oraz doświadczenia zawodowego – stwierdza.
Kończy optymistycznie, przekonując, że „Kraków nadal dysponuje silnym potencjałem kadrowym, co daje podstawy do w miarę stabilnych oczekiwań wobec lokalnego rynku pracy w kolejnych miesiącach”.
