Życie zwierząt znów zagrożone? Ktoś podszywa się pod jedną z krakowskich spółdzielni
Zaledwie kilka dni temu na jednej z internetowych grup, która zrzesza mieszkańców południa Krakowa pojawił się dramatyczny komunikat. Otóż jedna z osób zamieściła zdjęcie – jak się później okazało rzekomego – apelu Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowy Prokocim” w sprawie trucia psów.
– Uwaga! W ostatnim czasie na terenie osiedla, szczególnie w rejonie ul. Jerzmanowskiego rozkładana jest zatruta karma (kiełbasa nafaszerowana trucizną, szkłem lub ostrymi kawałkami metalu), co spowodowało otrucie czterech czworonogów. W miesiącach letnich wytrute zostało kilkadziesiąt gołębi – brzmiała treść apelu, który został opatrzony dwoma pieczęciami Spółdzielni i podpisem jednego z jej pracowników.
Dalej na zamieszczonym zdjęciu został też zawarty apel o wyprowadzanie psów w kagańcach, niewypuszczanie kotów, niedokarmianie gołębi i zgłaszanie wszelkich przypadków wykrycia zatrutej karmy do Spółdzielni i Straży Miejskiej Miasta Krakowa.
Ponadto w przedstawionym komunikacie padło również zapewnienie, że firma zajmująca się monitoringiem na terenie osiedla dokonuje na zlecenie Spółdzielni systematycznego przeglądu zapisu w celu wykrycia sprawców. Co więcej, zapewniono też, że materiał wizyjny zostanie przekazany policji.
To oszustwo
Nieprawdziwe ogłoszenie w portalu społecznościowym
– W dobie powszechnej cyfryzacji i łatwego dostępu do internetu zwracamy się do Państwa z prośbą o zachowanie ostrożności i weryfikację treści rzekomo pochodzących od Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowy Prokocim” – czytamy w oficjalnym komunikacie na stronie Spółdzielni.
Dalej Spółdzielnia Mieszkaniowa „Nowy Prokocim” zaznacza, że kategorycznie sprzeciwia się wszelkim działaniom zagrażającym zwierzętom – czy to przez ich trucie, czy też inne niebezpieczne działania. – Uważamy takie zachowania za naganne i wymagające potępienia – dodaje.
Pracownicy Spółdzielni przypominają, że oficjalnymi kanałami komunikacji z mieszkańcami są: strona internetowa, system MOL oraz kontakt telefoniczny.
– Sprawa bezprawnego wykorzystania pieczątki i podpisu została przekazana policji celem wyjaśnienia – dowiadujemy się z komunikatu.