80 drzew do wycięcia pod stację wodorową w Krakowie

Blisko rok czekał Orlen na decyzję środowiskową w związku z planami budowy stacji tankowania wodoru przy ul. Zakopiańskiej w Krakowie. Dokument ten otwiera drogę do złożenia wniosku o pozwolenie na budowę.

W Opatkowicach, przy ul. Zakopiańskiej 289, na terenie tradycyjnej stacji paliw powstaną nowoczesne dystrybutory wodoru. Państwowa spółka powoli rozwija sieć dostępu do alternatywnego paliwa w największych miastach w kraju, choć obecnie takich punktów na mapie Polski jest zaledwie kilka. Wiąże się to z niską popularnością pojazdów z silnikiem wykorzystującym wodór jako paliwo – w całym kraju ich liczba oscyluje wokół 600 sztuk.

W samym Krakowie takich aut (do 5,5 t) zarejestrowanych jest zaledwie 12. Dla porównania: „benzyniaków” jest ok. 380 tys., a aut elektrycznych już 8,7 tysiąca. Na popularnym serwisie ogłoszeniowym oferującym sprzedaż używanych samochodów widnieje obecnie tylko 29 pozycji z napędem wodorowym. To jednak nie dziwi – aktualnie jedynie Toyota i Hyundai oficjalnie dystrybuują w Polsce takie pojazdy.

Wodorowa komunikacja miejska?

Krakowskie MPK z ciekawością spoglądało na wodór, m.in. po to, by sprostać unijnym i krajowym przepisom. Ostatecznie zamówiono 10 takich pojazdów, które mają przyjechać pod Wawel lada moment. Choć przewoźnik wspominał w przeszłości o puli 150 kolejnych autobusów, dziś już wiadomo, że raczej nic z tego nie wyjdzie.

– Nie idziemy w wodór, choć przygotowywaliśmy się na to, by w tych latach posiadać już 150 autobusów i osobną zajezdnię wodorową. Jest to spowodowane brakiem dostępności tego paliwa na rynku – mówił w kwietniu 2026 roku prezes MPK, Rafał Świerczyński. 

Jak dodał, Kraków obecnie, ze względu na ryzyko operacyjne, może sobie pozwolić maksymalnie na dziesięć do dwudziestu „wodorowców”. W spółce potwierdziliśmy, że jak na razie nic się w tej sprawie nie zmieniło.

Czy to bezpieczne i jakim kosztem?

Stacja w Opatkowicach będzie mogła obsłużyć maksymalnie 10 autobusów, trzy ciężarówki i 30 samochodów osobowych na dobę, co przekłada się na zapotrzebowanie rzędu 570 kg wodoru.

W projekcie przewidziano szereg zabezpieczeń mających ograniczyć ryzyko awarii. Najważniejsze z nich to system detekcji wodoru i automatycznego wyłączania instalacji w przypadku wykrycia wycieku, pożaru lub innej awarii, a także alarmy dźwiękowe i wizualne oraz wyłączniki awaryjne. Teren stacji ma być zabezpieczony przed dostępem osób postronnych, a urządzenia dystrybucyjne – chronione przed uderzeniem przez pojazdy.

Ceną za nowoczesną infrastrukturę będzie jednak ingerencja w zieleń. W związku z inwestycją usuniętych zostanie około 80 drzew, w tym świerki i klony, ale też drzewa owocowe: śliwy i jabłonie. Spółka przewiduje również postawienie ekranów akustycznych.

Paliwo wodorowe, czyli jakie?

Z opisu technologii jednego z producentów pojazdów wodorowych (którego zbiorniki mogą pomieścić ponad 140 litrów gazu) wynika, że wodór łączy się z tlenem, w wyniku czego powstaje energia elektryczna. Efektem ubocznym tej reakcji chemicznej jest czysta woda.

Jaki jest koszt przejechania 100 km autem wodorowym? Producent deklaruje, że pod względem kosztów odpowiada to zużyciu około 8 litrów benzyny.

Dlaczego Orlen buduje stacje wodorowe?

Agata Wnuk/LoveKraków.pl

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem AFIR, do 2031 roku stacje wodorowe muszą powstać na głównych europejskich trasach transportowych maksymalnie co 200 km. Dla polskiego giganta paliwowego to konieczność – unijne pakiety klimatyczne (takie jak „Fit for 55”) drastycznie podnoszą koszty emisji dwutlenku węgla.

Bruksela stosuje tu jednak metodę kija i marchewki, ponieważ za restrykcyjnymi przepisami idą ogromne publiczne pieniądze. Flagowy program wodorowy Orlenu otrzymał specjalny unijny status IPCEI, co otworzyło drogę do dotacji na budowę ekosystemu produkcji i dystrybucji zielonego wodoru.

Spółka w 2024 roku informowała, że projekt „Clean Cities – Hydrogen mobility in Poland” został bezzwrotnie dofinansowany kwotą 62 mln euro. Za te środki powstanie 16 ogólnodostępnych stacji tankowania wodoru. Spółka buduje również instalację do produkcji zielonego odnawialnego wodoru, w oparciu o elektrolizę wody zasilanej odnawialnymi źródłami energii.

Do 2030 roku Orlen zakładał, że zbuduje ponad sto stacji wodorowych w Polsce, Czechach i na Słowacji.