Będzie nowość na krakowskiej mapie festiwalowej?
Stowarzyszenie Logiczna Alternatywa chce, wzorem Katowic, by nasze miasto stworzyło festiwal street artowy – „Krakowska Fabryka Murali”. Jak przekonuje Łukasz Gibała, prezes LA, skorzystaliby na tym wszyscy – nie tylko osoby, które stać, by kupować bilety na koncerty. Według pomysłodawcy taki festiwal byłby niedrogi w realizacji, a być może miasto nie dołoży te niego ani złotówki.
– Jest wiele miejsc, które są zaniedbane, a renowacje ciągnie się latami. Mamy pomysł, jak za stosunkowo niewielkie pieniądze upiększyć Kraków – twierdzi Łukasz Gibała.
Poseł przekonuje, że taki festiwal byłby tańszy niż te, które co roku są organizowane przez miasto (np. Sacrum/Profanum – 4 mln zł, czy Misteria Paschalia - 3 mln zł). Dzięki temu każdy zainteresowany mógłby na tym skorzystać, a efekt byłby trwały. Oczywiście taki festiwal byłby uzupełnieniem oferty Krakowa. Koszt? – W Katowicach podobny festiwal kosztuje pół miliona złotych, z czego 100 tys. pokrywa Ministerstwo Kultury, resztę sponsorzy – dodaje.
Kto miałby się zająć organizacją? Gibała wskazuje na Krakowskie Biuro Festiwalowe. – KBF miałby zapraszać artystów oraz wyszukiwać przestrzenie. W ciągu każdej edycji mogłoby powstawać kilka, kilkanaście malunków.
Adrianna Siudy z Logicznej Alternatywy twierdzi, że najlepszymi miejscami na tego typu działalność byłoby Zabłocie, Nowa Huta, ale i Kazimierz. – Chcielibyśmy zacząć od Zabłocia, ponieważ jest tam miejsce i klimat na street art – twierdzi Siudy. – Dzięki muralom, przestrzeń miejska by ożyła – dodaje.
Powielanie festiwalu?
W dość sceptycznym tonie o pomyśle wypowiada się dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, Izabela Helbin. – Od dobrych kilku lat w Krakowie jest Grolsch Art Boom Festival, który promuje sztukę nowoczesną. Wiele projektów jest związanych właśnie z muralami. Jesteśmy za tym, by te malunki powstawały w odpowiednim miejscu i przy udziale odpowiednich artystów. Robienie osobnego festiwalu byłoby powielaniem – tłumaczy Helbin.
Jak dodaje dyrektor KBF, Art Boom jest wysoko oceniany (i dotowany) przez Ministerstwo Kultury oraz odbiorców sztuki nowoczesnej. – Dodatkowo współorganizujemy inne przedsięwzięcia związane z muralami oraz tworzymy te literackie w ramach projektu Miasto Literatury UNESCO. Warto też wspomnieć, że na świecie odchodzi się już od takiej formy sztuki – dodaje Helbin.