Boljević katem Bogdanki. Arcyważne zwycięstwo Cracovii

Dwa gole Vladimira Boljevica zapewniły Cracovii bardzo ważne zwycięstwo w Łęcznej. Pasy ponownie zasiadły w fotelu lidera i mają szansę utrzymać się na nim przynajniej do następnej serii spotkań.

Zadecyduje o tym wynik dzisiejszego meczu na szczycie pierwszej ligi. Jeśli Dolcan Ząbki podtrzyma swoją znakomitą passę zwycięstw w Niecieczy, liderem pozostanie Cracovia. W przypadku zwycięstwa Termaliki, powróci ona na pierwsze miejsce. Remis zrówna oba kluby w tabeli (niecieczanie mają jednak do rozegrania zaległe spotkanie z Miedzią Legnica).

Tak czy inaczej, zawodnicy Stawowego nie zsuną się poniżej drugiego miejsca, co - biorąc pod uwagę ciągle nierówną formę - jest dla nich doskonałą wiadomością. Rangę zwycięstwa w Łęcznej podnosi jeszcze bilans Bogdanki przed własną publicznością. Do wczoraj z dwunastu spotkań wygrała aż dziewięć, jedyną porażkę notując... 15 sierpnia! W meczu z Cracovią ekipa Piotra Rzepki była jednak bezradna i przegrała zasłużenie.

Jej katem okazał się Vladimir Boljević. Najlepszy strzelec drużyny z Kałuży po przerwie zimowej nie był w najwyższej formie. Ani raz nie trafił do siatki i na moment wypadł nawet z podstawowej jedenastki. Lepszego momentu na przełamanie nie mógł sobie jednak wybrać. Dziewiątego gola w sezonie zdobył tuż po gwizdku rozpoczynającym zawody, wykorzystując sytuację sam na sam po świetnym podaniu Krzysztofa Danielewicza. Dziesiątym przypieczętował zaś wygraną swojej drużyny w 83. minucie.

- Chcę pogratulować swoim piłkarzom dobrej postawy i tego, że właściwie zareagowali po remisie u siebie (z Olimpią Grudziądz - przyp. red.). Musieliśmy tutaj wygrać, jeśli chcemy na poważnie liczyć się w walce o awnas - powiedział Wojciech Stawowy. - Gol na samym początku na pewno ułatwił nam zadanie, fajnie nam się to spotkanie ułożyło. Później mieliśmy je pod kontrolą, choć po kilku stałych fragmentach zrobiło się pod naszą bramką gorąco. W drugiej połowie wyprowadziliśmy jednak wzorcową kontrę, która dała nam zasłużone zwycięstwo.


Z kronikarskiego obowiązku dodajemy, że Cracovia kończyła mecz w dziesiątkę, po drugiej żółtej kartce Dąbrowskiego. Natomiast "żółtka" Milosa Kosanovica i Damiana Dąbrowskiego eliminują ich z następnego spotkania z Kolejarzem Stróże.




Bogdanka Łęczna - Bogdanka Łęczna 0:2 (0:1)
Boljević 2', 83'

Bogdanka: Socha - Stefańczyk, Midzierski, Sołdecki, Benkowski (67' Oziemczuk) - Nikitović - Szałachowski (79' Paluch), Nowak - Renusz, Pesir, Zuber (67' Wiązowski)

Cracovia: Pilarz - Nykiel, Żytko, Kosanović, Marciniak - Budziński, Dąbrowski, Danielewicz (90' Szeliga) - Bernhardt (90' Steblecki), Boljević, Zejdler (80' Zieliński)


Żółte kartki: Zuber - Nykiel, Danielewicz, Kosanović, Bernhardt, Dąbrowski, Zejdler
Czerwona kartka: Dąbrowski (za drugą żółtą)
Sędziował: Robert Małek
Widzów: 700