Bramkarz Cracovii oddał numer Mateuszowi Klichowi. Dlaczego?

Konrad Golonka nie protestował, gdy wracający po 14 latach do Pasów Mateusz Klich poprosił go o oddanie numeru 43 na koszulce.

Powrót Mateusz Klicha

Kibice od kilku sezonów wyczekiwali powrotu pomocnika, który w Cracovii wypłynął na szerokie wody i rozpoczął kilkunastoletnią karierę międzynarodową. Drogi 35-latka i klubu zeszły się na początku sezonu, wobec którego przy ulicy Kałuży mają bardzo duże oczekiwania. 

Klich przeniósł się do Pasów z Atlanty United z amerykańskiej MLS. Symbolicznie zadebiutował w domowym meczu z Widzewem Łódź, a przeciwko Legii Warszawa i GKS-owi Katowice wychodził w wyjściowym składzie. Na jego koszulce znajdował się numer 43. Gdy przychodził do klubu, był on zajęty przez bramkarza Konrada Golonkę. Klich poprosił go o oddanie ważnej dla niego liczby.

Chciałem podziękować, że się zgodził. Powiedziałem, że jestem do jego dyspozycji. Zrobił mi przysługę, bo to mój pierwszy numer w Cracovii, który dostałem jako młody chłopak.
Mateusz Klich, piłkarz Cracovii

Magia liczb

Mówi się, że koszulki i numery nie grają, ale... – Jak grałem z innym niż 43, to mi średnio szło, więc bardzo mi zależało – mówi piłkarz Pasów. Gest Golonki (jego nowy numer to 91) wydawał się oczywisty, bo spełnił prośbę uznanego zawodnika. Nie wszyscy jednak potrafią się zachować tak jak on.

Mateusz Klich otrzymał nr 43 na początku piłkarskiej kariery i ma do niego sentyment
Mateusz Klich otrzymał nr 43 na początku piłkarskiej kariery i ma do niego sentyment
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Gdy do Wisły Kraków w 2013 roku wracał Paweł Brożek, jego ulubioną „23” nosił niemiecki pomocnik Fabian Burdenski i nie oddał napastnikowi numeru. Brożek przez sezon musiał grać z „11”, a „23” (był wielkim fanem koszykarza Michaela Jordana, który występował z tym numerem), odzyskał po odejściu Burdenskiego.