„Budowa nowego teatru jest tańsza niż generalny remont obecnej siedziby”
Kinga Poniewozik, LoveKraków.pl: Budynek przy ul. Skarbowej 2 wraca na własność do miasta. Gdyby wobec powyższego plany przeniesienia siedziby Teatru Groteska na Wesołą okazały się nieaktualne – co by to dla teatru w praktyce oznaczało?
Dyrektor Teatr Groteska, Karol Suszczyński: – Mam nadzieję, że w pewnym momencie – nie dziś, nie jutro, może za parę lat – ale jednak plany zostaną zrealizowane. Nie ukrywam jednak, że w sytuacji, w której miasto odzyskuje budynek przy ul. Skarbowej 2–4, prowadzimy także rozmowy i zastanawiamy się, czy jednak nie lepszym rozwiązaniem byłoby pozostanie w aktualnej lokalizacji. Wówczas warunkiem byłby generalny remont budynku. Pytanie więc, czy generalny remont i dostosowanie tej sceny do wszystkich wymogów XXI wieku jest możliwe i czy jest tańsze niż budowa nowej siedziby?
Jakie prace musiałby obejmować taki remont, by pracownicy teatru mogli komfortowo pracować, a teatr w pełni realizować swoją misję? Co jest dziś najpilniejszą potrzebą dla Państwa i widzów, o których nie możemy zapomnieć?
Ciężko mówić o „najpilniejszych” potrzebach, ponieważ jest tu bardzo dużo do zrobienia za jednym razem, żeby nie marnować pieniędzy. To przykład totalnej przebudowy wnętrz budynków takich jak Teatr Baj w Warszawie czy łódzki Arlekin, kiedy pozostawiono jedynie zewnętrzne ściany. Remont polegałby na eliminacji wszystkich barier, które obecnie mamy. A są to przede wszystkim: brak wind – zarówno dla gości, jak i dla obsługi technicznej spektakli. Scena kopułowa znajduje się na ostatnim piętrze, więc trudno znaleźć odpowiednie miejsca, gdzie te windy mogłyby funkcjonować, przy takiej bryle budynku. Nie mamy podjazdu – w ogóle nie widzę możliwości jego wykonania dla samochodów dostawczych, które przywożą scenografię. Choć gdyby wziąć pod uwagę całą strukturę budynku i np. możliwość pogłębienia piwnic, moglibyśmy mieć magazyny pod budynkiem. Jednak zostaje to pod dużym znakiem zapytania ze względu na zagrożenie podtopieniem, a jeśli tak – to jak zabezpieczyć budynek w razie powodzi.
Innym wyzwaniem są ciągi komunikacyjne, które stale przecinają się z widownią. Także niedostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami toalety, upchnięte w bardzo wąskich przestrzeniach, w których wózek inwalidzki nie może dziś wjechać. Kolejna sprawa: adaptacja przestrzeni dużej sceny – przebudowa z wykonaniem betonowego okna scenicznego. Pytanie, co z rękawami, których w tym momencie brakuje, a bryła budynku nie daje możliwości wykonania choćby prawego lub tylnego. Rękaw powinien mieć szerokość sceny, aby cała scenografia mogła zjechać w lewą lub w prawą stronę, a na jej miejsce mogła wjechać druga – co odbywa się albo w trakcie spektaklu, albo w przerwie. Powinniśmy mieć mechaniczno-hydrauliczną scenę, dzięki której zyskamy ciekawsze rozwiązania inscenizacyjne – mechanizm mógłby być jednocześnie windą, która zjeżdża do piwnic i do magazynów.
A co z zewnętrznymi warunkami – zaparkować autokar, przyjechać z widzami, wyjście ewakuacyjne – jak to wygląda?
W obrębie budynku nie ma żadnej przestrzeni, by autokary mogły spokojnie stanąć i wyprowadzić publiczność. Obecnie najczęściej zatrzymują się pod szpitalem, w miejscu, gdzie parkowanie jest niedozwolone – przy wyjściu technicznym ze szpitala, które bardzo często służy także karawanom. To częsty obraz: dzieci wysiadające i obserwujące pracowników zakładu pogrzebowego.
A zaplecze techniczne? Pracownie artystyczne, magazyny, pracownia mechaniczna?
Pracownie rzemieślnicze mamy rozproszone po kilku piętrach budynku. Pracownia mechanizatorska wychodzi wąskim korytarzem z wąskimi drzwiami, przez co scenografia po godzinach grania spektakli jest bardzo często spawana i montowana na korytarzu – co nie powinno mieć miejsca. Nie mamy zbyt dużo przestrzeni rzemieślniczej, takiej, w której można w spokoju pracować i tworzyć nowe elementy. Ponadto nie ma gdzie ich przechowywać. Funkcjonujemy cały czas w przestrzeni myślenia studyjnego, które było atrakcyjne w latach 70. I 80. My jesteśmy kilkadziesiąt lat później, a technikalia się zmieniły.
Inwestujemy bardzo dużo w rozwój pracowni rzemieślniczej, by wprowadzać coraz atrakcyjniejsze, ciekawsze lalki – mamy już wiele z elementami mechatronicznymi. Powinny być też sale wydzielone dla drukarek 3D, z odpowiednią klimatyzacją, która usuwa spaliny podgrzewanego filamentu. Wielu pracowników mieści się na bardzo wąskich przestrzeniach, ledwo spełniających normy metrażowe na osobę. Jeżeli dzieci zostają w teatrze na warsztatach, a spektakl się skończył – aktorzy muszą korzystać z tego samego wyjścia co goście naszego teatru. Wtedy cała magia spektaklu pryska. We wszystkich teatrach są tylne czy boczne wyjścia, by zachować atmosferę, klimat, wiarę w bohaterów scenicznych. W naszym przypadku mówimy jednak w większości o najmłodszych widzach, którzy ufają swoim bohaterom, wierzą w nich. Oczywiście część ma świadomość, że jesteśmy w kreowanym świecie, ale część nadal żyje w fantastycznej, dziecięcej idylli. A spotkanie tego samego aktora już bez makijażu i bez kostiumu niszczy całą atmosferę, którą budowaliśmy.
Brakuje nam też sal warsztatowych. Dwukrotnie zwiększyliśmy liczbę osób uczestniczących w warsztatach, a w tej chwili musimy odmawiać, bo nie mamy gdzie ich pomieścić. Raz są w sali prób, raz na scenie, innym razem na klatce schodowej czy w kawiarni. To są dziś najważniejsze przykłady – ale można by je mnożyć.
Mówiąc i myśląc o przyszłości Groteski w siedzibie przy Skarbowej 2, nie można zapomnieć, że budynek jest zabytkiem…
Wiem, że poprzedni dyrektor miał trudności z wykonaniem wielu działań modernizacyjnych. Pytanie, co będzie w przypadku ewentualnego generalnego remontu całego budynku. Czy zgody zostaną wydane czy nie? To budynek z lat 20. ubiegłego wieku, o znakomitej architekturze, z piękną klatką schodową – jest w nim duch prawdziwego teatru. Ludzie przyzwyczaili się do Groteski przy ul. Skarbowej; tutaj zaczynała swoje funkcjonowanie, potem przeniosła się na Kazimierz, by ostatecznie wrócić. Gdyby naprawdę udało się dostosować budynek do XXI wieku, nie utracić przestrzeni i tu zostać – byłbym równie zadowolony. Jednak wiem od dyrektorów z Warszawy i Łodzi, że koszty generalnego remontu budynku byłby dużo wyższe niż ewentualna budowa nowej siedziby.
Gdzie wówczas, na czas remontu, Groteska mogłaby się przenieść?
W Krakowie jest wiele przestrzeni. Teatr przechodził remont zewnętrzny kilkanaście lat temu i wtedy grał w Nowej Hucie – choć to nie była najlepsza lokalizacja. Zastanawialiśmy się wstępnie, w których miejscach można byłoby zabezpieczyć scenę. I parę takich miejsc się znalazło – tu bym był spokojny. Wiadomo, że w trakcie generalnego remontu bylibyśmy w warunkach spartańskich, ale teatr by funkcjonował.
Mamy takie możliwości finansowe, że jesteśmy w stanie robić rozbudowane spektakle – dużo bogatsze scenograficznie i lalkowo niż większość rynku lalkowego w Polsce. Zatem jeśli przeniesiemy się tymczasowo, na pewno trzeba będzie okroić repertuar, bo nie wszystkie przedstawienia wejdą lub trzeba będzie je zaprezentować w niepełnej scenografii. To będzie moment normalnego w takich sytuacjach spowolnienia, ale potem teatr powróci odmieniony.
***
Teatr Groteska działa w zabytkowym budynku przy ul. Skarbowej 2–4, który powstał w 1924 roku według projektu Wacława Krzyżanowskiego jako dom dla młodzieży rzemieślniczej z salą teatralną, biblioteką i czytelnią. Przez lata obiekt wielokrotnie zmieniał funkcje, a od 1967 roku ponownie mieści Groteskę, która stała się jedną z najważniejszych scen lalkowych w Polsce.
Budynek od lat wymaga kompleksowych prac modernizacyjnych, m.in. w zakresie dostępności, logistyki technicznej i infrastruktury zaplecza scenicznego. Z tego powodu powstała koncepcja budowy nowej siedziby teatru na terenie Wesołej – z dużą sceną, salami warsztatowymi, nowoczesnymi pracowniami oraz wygodnym zapleczem dla widzów i autokarów szkolnych. Projekt był postrzegany jako krok milowy w rozwoju instytucji.
Sytuacja zmieniła się 20 sierpnia 2025 roku, kiedy zapadł prawomocny wyrok sądowy przesądzający, że nieruchomość przy Skarbowej wraca na własność miasta z rąk jezuitów, którym dotychczas Groteska płaciła czynsz za wynajem. Otworzyło to nowy rozdział w dyskusji: czy Groteska powinna kontynuować plany budowy nowej siedziby na Wesołej, czy pozostać w historycznym gmachu po kosztownym generalnym remoncie.
Obie koncepcje mają poparcie i przeciwników. Zwolennicy pozostania przy Skarbowej wskazują na ograniczony budżet miasta i oszczędność wynikającą z wykorzystania istniejącego budynku. Z kolei opowiadający się za nową siedzibą podkreślają liczne bariery architektoniczne i technologiczne obecnej struktury oraz fakt, że dawny obiekt – choć niezwykle klimatyczny – może okazać się droższy do dostosowania niż budowa nowego teatru od podstaw.
Obecnie budynek czeka na wpis do księgi wieczystej. Po tym procesie, na polecenia prezydenta miasta, Aleksandra Miszalskiego, odbędzie się wizja lokalna, która pozwoli na ocenę stanu technicznego kamienicy. Następnie miejski konserwator zbytków podejmie decyzję o ewentualnej zgodzie na jej generalny remont.