Bunt pod Wawelem. Mieszkańcy: Przez wiele lat walczyliśmy z hałasem i smrodem
Sytuacja wokół reprezentacyjnego placu u stóp Wawelu jest napięta. Grupa mieszkańców okolicznych ulic przylegających do Placu Wielkiej Armii Napoleona skierowała do wiceprezydenta Stanisława Kracika pismo, w którym dziękuje za usunięcie uciążliwego parkingu, ale jednocześnie brutalnie recenzuje działania urzędników.
Ich zdaniem obecny proces konsultacji społecznych w sprawie przyszłości placu ignoruje potrzeby lokalnej społeczności, a foruje interesy jednej grupy.
– Z troską i niepokojem obserwujemy pospieszny przebieg konsultacji społecznych dotyczących planowanej aranżacji placu. W naszej ocenie przeprowadzone konsultacje są przygotowywane i realizowane w sposób skandaliczny, a sam proces bardziej odzwierciedla interesy jednostek prywatnych niż realne potrzeby i opinie tutejszych mieszkańców – piszą.
Skatepark pod oknami?
Najwięcej kontrowersji wzbudza pomysł ulokowania na placu infrastruktury dla deskorolkarzy. Grupa mieszkańców uważa, że projektantów zaślepiło lobby sportów miejskich.
Sygnatariusze listu podkreślają, że plac to wizytówka miasta i jeden z najważniejszych punktów widokowych na Wawel, gdzie – ich zdaniem – powinna panować cisza sprzyjająca spacerom, rekreacji i edukacji. Obawiają się, że hałas generowany przez deskorolki będzie równie uciążliwy, co wcześniejszy smród spalin z autokarów.
– W projekcie widnieje propozycja, aby skatepark znajdował się naprzeciw okien kamienic, które są naszym miejscem zamieszkania. Przez wiele lat walczyliśmy z hałasem i smrodem generowanym przez autobusy, a teraz Ogrodniczka Miasta Krakowa i jej zespół proponują wprowadzenie deskorolek pod naszymi oknami – argumentują autorzy listu.
W ocenie grupy mieszkańców „w tej przestrzeni nie powinno istnieć miejsce na tego typu sporty miejskie”.
Toalety i parking
W licznych uwagach mieszkańcy – jeszcze podczas pierwszych konsultacji społecznych – zwracali uwagę na konieczność udostępnienia wolnostojącej toalety publicznej.
Jak jednak wyjaśniło miasto, zamiast niej ogólnodostępny węzeł sanitarny zostanie zapewniony wewnątrz przyszłego muzeum, które powstanie w budynku dawnego CORT-u.
Autorzy listu skierowanego do wiceprezydenta odnoszą się również do tej kwestii.
Grupa mieszkańców argumentuje, że w tak obleganym punkcie – na trasie tysięcy turystów pod Wawel i przy ruchliwym ciągu pieszym obok Jubilatu – toaleta miejska po prostu musi funkcjonować.
– Nie wyobrażamy sobie, że turyści lub mieszkańcy będą szukali i nadrabiali kilkaset metrów do toalety, która zapewne byłaby otwarta w godzinach pracy muzeum. Niestety od wielu lat borykamy się także z tym, że wiele osób załatwia swoje potrzeby w bramach naszych kamienic – alarmują.
Chaos informacyjny?
Mieszkańcy zarzucają urzędnikom fatalną organizację konsultacji: błędne godziny na tablicach informacyjnych (17:00–18:00), podczas gdy spotkanie było zaplanowane na godz. 17:00–19:00, oraz późne powiadomienie Rady Dzielnicy I Stare Miasto, co – jak oceniają – uniemożliwiło skuteczne poinformowanie Krakowian.
– Nie jesteśmy również w stanie zrozumieć, dlaczego konsultacje społeczne przebiegają w takim trybie, skoro inwestycja budowy zbiornika znajduje się w fazie projektowej, a jej realizacja – według dostępnych informacji – ma mieć miejsce w latach 2029–2030 – piszą.
– W naszym przekonaniu przed decyzją o konkretnej koncepcji powinien zostać zorganizowany konkurs architektoniczny oparty na postulatach wskazanych przez mieszkańców, a nie ograniczać się do wizji i propozycji ze strony ZZM i zespołu Ogrodniczki – zaznaczają autorzy listu.
Czego domagają się mieszkańcy?
Mieszkańcy w swoim piśmie stawiają twarde warunki: domagają się powtórzenia konsultacji społecznych w sposób rzetelny oraz transparentny.
Chcą, aby pieczę nad projektem objęło szerokie porozumienie miejskich jednostek: ZDMK, ZIM, ZZM oraz konserwatora zabytków i Muzeum Krakowa. Postulują także o przeprowadzenie otwartego konkursu na projekt architektoniczny.
Pod listem podpisało się 29 osób.
„Nie w urzędniczych gabinetach”
Przypomnijmy, że od miesięcy miasto podkreślało, iż ostateczny kształt „Nowego Placu Wielkiej Armii Napoleona” nie powstanie w urzędniczych gabinetach bez udziału Krakowian.
– Zainteresowanie I etapem konsultacji społecznych dotyczących przyszłości Placu Wielkiej Armii Napoleona było podobne do zainteresowania konsultacjami w sprawie innych przestrzeni w mieście. Co prawda w spotkaniu konsultacyjnym wzięło udział zaledwie 7 osób, jednak znacznie większym zainteresowaniem cieszyła się ankieta, którą wypełniło 609 osób – wyliczała w rozmowie z portalem LoveKraków.pl Katarzyna Opałka, Ogrodniczka Miasta Krakowa.
Z dyżuru telefonicznego skorzystało 5 osób.
– Pojawiła się idea, by zamiast parkingu dla autobusów stworzyć miejsca postojowe dla mieszkańców i osób odwiedzających okolicę, wielopoziomowy parking dla rowerów, skatepark lub duży, ogrodzony plac zabaw. Trzeba jednak pamiętać, że głównym założeniem jest utrzymanie w tym miejscu charakteru placu, który nie może zostać zdominowany przez jedną funkcję. Owszem, mogą pojawić się pojedyncze elementy do uprawiania sportu, ale nie w tak dużych formach jak np. skatepark – zaznaczała Opałka.
Drugi etap konsultacji
Na podstawie zebranych opinii została przygotowana koncepcja dla tej przestrzeni, którą zaprezentowano w połowie kwietnia.
Zgodnie z nią plac został podzielony na trzy strefy: spotkań (z trybunami ziemnymi), wypoczynku z elementami wodnymi oraz rekreacyjną dla młodzieży, a całość zaplanowano połączyć wygodną rampą ułatwiającą dostęp do bulwarów.
Po zaprezentowaniu koncepcji urzędnicy zaprosili mieszkańców do udziału w drugim etapie konsultacji (od 21 kwietnia do 15 maja) w kwestii finalnego planu zagospodarowania placu.
– Każda opinia jest ważna – zachęcamy do udziału i współtworzenia przyszłego wyglądu przestrzeni przy Wawelu. Wspólnie możemy zadbać o to, by plac stał się miejscem funkcjonalnym, przyjaznym i pięknie wpisanym w otoczenie – apelowali urzędnicy.
W ramach II etapu konsultacji odbyło się spotkanie otwarte (22 kwietnia), do dyspozycji mieszkańców oddano też formularz konsultacyjny on-line, a także przeprowadzono dwa telefoniczne dyżury eksperckie. Na podsumowanie II etapu konsultacji zapewne przyjdzie poczekać kilka tygodni.