Cmentarz dla zwierząt w Krakowie. Miasto idzie w kierunku kolumbarium i spalarni

– Naszym celem jest stworzenie miejsca pochówku, które będzie czyste, uporządkowane i trwałe – zapowiada wiceprezydent Stanisław Mazur. Miasto idzie w kierunku kolumbarium i spalarni.

Kraków potrzebuje cmentarza dla zwierząt. Władze miasta nie mają co do tego wątpliwości. Wciąż jednak aktualne pozostaje pytanie: gdzie inwestycję zrealizować i w jakiej formie?

Cmentarz w rejonie ulicy Dymarek?

Lokalizacji rozważano już kilka. Miejscy urzędnicy wymieniają m.in. Olszanicę, Prądnik Czerwony, Kosocice oraz Ruszczę-Północ.

Aktualnie w grze jest jedna: rejon ulicy Dymarek. Analizowana działka należy do gminy. Jak twierdzą w magistracie, dla tego terenu została już sporządzona opinia geotechniczna. Dodatkowo zlecane są badania gruntu. Wyniki będą istotne z punktu widzenia ewentualnego oczyszczenia terenu. Mają być znane na przełomie listopada i grudnia tego roku.

Dopiero po ostatecznym wyborze lokalizacji, analizowane będą koncepcje zagospodarowania terenu, finansowanie i sposób utworzenia miejsca pochówku.
Piotr Subik, biuro prasowe magistratu

Kolumbarium i spalarnia zamiast grzebowiska?

Wiele wskazuje na to, że w Krakowie nie powstanie tradycyjne grzebowisko, tylko kolumbarium wraz ze spalarnią.

Naszym celem jest stworzenie miejsca pochówku, które będzie czyste, uporządkowane i trwałe – takiego, które da ludziom spokój i poczucie, że zrobili coś właściwego. Dlatego kierujemy się w stronę rozwiązania nowoczesnego – mówi dla LoveKraków.pl wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur.

Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa
Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Twierdzi, że w warunkach dużego miasta to po prostu mądre podejście. 

Tradycyjne grzebowisko zajmuje bardzo dużo przestrzeni, wymaga też długich procedur środowiskowych i trudnych decyzji planistycznych. Kolumbarium pozwala na zachowanie ładu, szacunku i ekologii, czyli dokładnie tego, na czym nam zależy – dodaje.

Zapewnia, że urząd nie traktuje tego projektu wyłącznie jako inwestycji. 

To raczej wyraz empatii i zrozumienia dla mieszkańców. Chcemy, żeby to było miejsce z duszą – takie, gdzie można przyjść, zapalić znicz, wspomnieć swojego przyjaciela, poczuć spokój. Wierzę, że dla wielu osób to będzie bardzo ważne.
Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa

Na razie urzędnicy nie są w stanie podać, w jakich latach mogłoby dojść do budowy cmentarza dla zwierząt. 

Takie istnieją już m.in. w Gdańsku, Słupsku, Gorzowie Wielkopolskim, Bydgoszczy, Toruniu, Pile, Bytomiu, Rybniku czy w Koniku Nowym pod Warszawą.