Ćwierć miliona złotych za konserwację rzeźb
Zespół barokowych rzeźb pochodzący z kościoła śś. Piotra i Pawła w Tyńcu był w opłakanym stanie. Po II wojnie światowej wyposażenie było zdemontowane i przechowywane w niekorzystnych warunkach. Renowacja nastąpiła w ostatniej chwili i pochłonęła blisko 250 tysięcy złotych.
Opactwo Benedyktynów w Tyńcu jest najstarszym istniejącym klasztorem w Polsce. W tym roku obchodzi 970-lecie fundacji klasztoru oraz 75-lecie powrotu benedyktynów do Tyńca. Uroczyste przywrócenie rzeźb na ich pierwotne miejsca ma być zwieńczeniem obchodów jubileuszu.
Drewno szybko niszczeje
Udało się odnowić dwa kartusze podtrzymywane przez cztery figury alegorii, figury apostołów Piotra i Pawła, księżnej Judyty oraz Kazimierza Odnowiciela. Dlaczego rzeźby zostały wcześniej zdemontowane? – Po różnych badaniach archeologicznych powstała idea, żeby usunąć z kościoła rzeczy barokowe, a przywrócić pierwotny charakter gotycki, co się nie udało – mówi Marta Sztwiertnia, menadżer kultury z Zespołu Benedyktyńskiego Instytutu Kultury. – Postanowiliśmy ponownie umieścić rzeźby w kościele. Sztuka ma to do siebie, że się rozwija i zmienia, a te figury mówią o historii opactwa i kościoła – dodaje.
Drewno jest surowcem bardzo delikatnym. Wymaga impregnacji i konserwacji, bez których szybko niszczeje. Na stan rzeźb wpłynęła również temperatura – przechowywane były w miejscu ogrzewanym, do którego przeniesiono je z chłodnego kościoła.
Koszt renowacji: 246 436 zł
Zespół Benedyktyńskiego Instytutu Kultury dokonał właściwie niemożliwego, by bezcenne przedmioty nie przepadły na zawsze. Z funduszy publicznych udało się uzyskać ponad 200 tysięcy złotych na renowację. Uzupełnieniem tej kwoty są pieniądze od darczyńców, których opactwo wymieni z imienia i nazwiska na swojej stronie internetowej. W sumie koszt prac konserwatorskich wyniósł blisko ćwierć miliona złotych.
– Może się wydawać, że to spora kwota, ale to jest tak naprawdę mało. Te rzeźby są w całości złocone złotem płytkowym, kosztującym majątek. Żeby tę konserwację przeprowadzić, przez dwa lata konserwatorzy pracowali non stop, nieraz do bardzo późnych godzin nocnych. Sama impregnacja trwała rok. Wybito wszystkie szkodniki, a dopiero potem nastąpiła konserwacja estetyczna, uzupełniono brakujące fragmenty – opowiada Marta Sztwiertnia. – Praca konserwatora nie jest pracą wysokozarobkową. To materiały renowacyjne, złoto i chemikalia są drogie – dodaje.
Przed nami uroczysta prezentacja
Figurami zajmowali się dyplomowani konserwatorzy dzieł sztuki. Z rzeźby przedstawiającej alegorię męstwa zachowała się jedynie głowa – ekipa niemal całą odtworzyła. 1 grudnia komisja odbioru zawitała do Tyńca. Prace zostały zakończone. W najbliższą niedzielę 7 grudnia o godzinie 16.00 odbędzie się prezentacja rzeźb. Towarzyszyć jej będzie koncert chóralny, podczas którego wykonane zostaną barokowe pieśni. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.
– Będziemy uroczyście prezentować te prace, bo takiej konserwacji nie tylko w Krakowie, ale i w Polsce, nie było od lat. Dokonaliśmy szeroko zakrojonej renowacji na potrzeby kościoła, a zwykle tak duże projekty realizowane są tylko do muzeum – mówi menadżer kultury ZBIK.