Czas uspokajania i przekonywania

Piłkarze Wisły czekają na przelewy. W klubie liczą, że dobre informacje podane w poniedziałek wieczorem ułatwią przekonać Vullneta Bashę, Tibora Halilovicia i Marko Kolara do podpisania nowych umów z Białą Gwiazdą.

Po kilku tygodniach zamętu, w klubie z ulicy Reymonta nie można jeszcze mówić o spokoju, ale o pierwszych symptomach powrotu do normalności już tak.

Potężną dawkę nadziei dostarczyli w poniedziałek wieczorem Jakub Błaszczykowski, Tomasz Jażdżyński i Jarosław Królewski. Trio pożyczy spółce cztery miliony złotych i w najbliższym czasie będzie sterować okrętem "Wisła Kraków", by wprowadzić go na spokojne wody.

– Mocno pracujemy nad pozyskaniem inwestora. Bardzo ważne jest dla nas zaangażowanie społeczności – mamy pomysły jak jej aktywność wykorzystać w taki sposób, aby nikt nie poczuł się oszukany. Środki przekazaliśmy awaryjnie, nie jest naszą intencją osiągnięcie w związku z tym żadnych korzyści finansowych – po prostu pomagamy – mówi Królewski.

W gabinetach pracują nad wiosenną ofertą karnetów. Nowe rozdanie ma oczywiście firmować Jakub Błaszczykowski. Na razie klub nie mówi o konkretach, bo najpierw chce odzyskać licencję. Przy Reymonta bardzo liczą, że po latach posuchy liczba sprzedanych wejściówek na całą rundę wzośnie kilkukrotnie i o Wiśle będzie można mówić jak o Widzewie, który jesienią sprzedał ponad 16 tysięcy karnetów.

Chłodne głowy piłkarzy

Piłkarze są optymistami, ale dopóki nie zobaczą pieniędzy, nie zamierzają otwierać szampanów. – W ostatnich miesiącach nasłuchaliśmy się tak wielu niespełnionych obietnic, że się nie napalamy. Chcielibyśmy, aby odczuwane przez nas zmęczenie było efektem treningu, a głowa w końcu była spokojna – mówi nam jeden z piłkarzy.

W środę krakowianie zagrają pierwszy sparing z trzecioligową Wisłą Sandomierz. Do Jagiellonii Białystok przechodzi Zoran Arsenić, który rozwiązał kontrakt z winy klubu. Wicemistrz Polski chce także Martina Kostala, ale piłkarza waha się między propozycjami z ekstraklasy i ofertą z Węgier. Pewne jest jednak, że nie odejdzie za darmo, bo kilka dni temu zaległości wobec niego spłacił Królewski.

Wolnymi zawodnikami są Vullnet Basha, Tibor Halilović i Marko Kolar, którzy 7 stycznia nie pojawili się na pierwszym treningu.  Arkadiusz Głowacki robi, co może, by przekonać ich do podpisania nowych umów. Dyrektor sportowy ma dziś rozmawiać z przedstawicielką agencji, która reprezentuje Bashę.

Stały kontakt jest także z Branko Hucikiem, którego piłkarzami są Chorwaci. We wcześniejszych rozmowach nie wykluczał, że Halilović i Kolar mogą wrócić do Wisły, gdy sytuacja się poprawi.

– Jestem teraz bardzo zajęty – powiedział nam we wtorek rano. Agent dopina umowę Arsenicia z Jagiellonią i poprosił o telefon za kilka godzin.