Czy diabelski młyn dostarcza piekielnych doznań patrzącym z góry na Tarnów?
Pewnie dla starszych mieszkańców jest to jakieś sentymentalne odniesienie do lat dzieciństwa i młodości, gdy świętem w dobie PRL-u był przyjazd do miasta cyrku albo wesołego miasteczka.
Karuzele rozstawiały się najczęściej w okolicach „mrówkowca” przy ul. Lwowskiej, tam, gdzie dziś stoi biurowiec Tauronu i skarbówki. Zdjęcie przy klatce z lwem można było z kolei robić na Kapłanówce przy ul. Matki Bożej Fatimskiej, które dziś jest parkingiem.
Ahoj, przygodo!
Postanowiliśmy skorzystać z szeroko reklamowanej atrakcji, postawionej w bardzo prestiżowym miejscu, bo w samym sercu Akademii Tarnowskiej. Dokładnie na placu od strony Zespołu Przychodni Specjalistycznych i starego szpitala.
Już z daleka można dostrzec koło o prawie 30-metrowej średnicy. Przytwierdzono doń 21 dwuosobowych wagoników, które mogą obracać się wokół własnej osi. W środku mamy plastikowe siedzisko i stalową rurkę z zamontowanym kółkiem, którym można obracać gondolę.
Dla podbicia zmysłów, wagoniki po zmroku są iluminowane.
Przed deszczem chroni daszek, przed wiatrem i wypadnięciem – ogrodzenie z pleksi, które na złączach jest zabezpieczone łańcuchem. Przejazd umila muzyczka puszczana z taśmy.
Jest bezpiecznie. Wagoniki są stabilne, mimo wiatru nie huśtają się. A konstrukcja koła nie rzęzi. Znać, że jest dobrze naoliwiona.
W cenie biletu, który kosztuje 30 złotych, mamy trzy kółka. Karuzela obraca się bez przerwy, choć może zatrzymać się po pierwszym okrążeniu, żeby zabrać jakiegoś spóźnialskiego. Jakiegoś wielkiego pośpiechu nie ma. Jest dość czasu, by zrobić sobie selfie albo nakręcić rolkę.
I oczywiście zobaczyć miasto z lotu ptaka. Dość ładnie widać pobliski kościół Matki Bożej Fatimskiej, z łatwością policzymy wieżowce, od których zaczynają się Falklandy. Na potrzeby Instagrama będziemy mieli ładne ujęcie z katedrą i ratuszem w tle. Trochę wysiłku trzeba włożyć, by na fotkę nie załapał się ohydny szkieletor.
Poza tym – Akademia Tarnowska jak na dłoni, w oddali Mościce, z drugiej strony Góra św. Marcina. Wszystkie tarnowskie „must see” z łatwością można wyłapać.
Atrakcja trwa niecałe dziesięć minut.
– Szału nie ma, ale wiochy też nie. Zawsze coś nowego. Trochę drogo, ale warto zobaczyć Tarnów z góry. Jak ktoś chce mieć widoki za darmo, może iść na Marcinkę albo na Błonia. I też jest okej – słyszymy od pary młodych ludzi, która właśnie zakończyła swoją przygodę na gondoli.
Czy warto?
30 złotych za kilkuminutowy przejazd tarnowskim młynem diabelskim to trochę ponad 7 euro po dzisiejszym kursie. Szczerze powiedziawszy, tanio nie jest. Za trzyosobową rodzinę trzeba wyłożyć prawie 100 złotych.
Dla porównania, paryski diabelski młyn znajdujący się tuż obok Luwru, kosztuje 12 euro, czyli na okrągło: 51 PLN. Tam także mamy trzy okrążenia. Ale rozpiętość karuzeli jest dwa razy większa, zabudowane całkowicie 42 wagoniki są klimatyzowane i zatrzymują się co jakiś czas. Przejażdżka też jest dłuższa, bo trwa prawie pół godziny.
Z drugiej strony, za bilet na London Eye zapłacimy 29 funtów, co przekłada się na ponad 140 złotych. Są też droższe wersje podziwiania stolicy monarchii z lotu ptaka – choćby z kieliszkiem szampana w ręku czy w pakiecie z rejsem po Tamizie. Obrót koła trwa pół godziny.
Ale żeby nie szukać daleko od Tarnowa. Wybierając się do sąsiedniego Krakowa i będąc w okolicach nieczynnego hotelu Forum, przy Bulwarze Wołyńskim, za 15-minutowe podziwianie okolic Wawelu z perspektywy 50-metrowego koła zapłacimy 35 PLN.
Tarnowianie wolą stąpać po ziemi
Gdy w sobotnie popołudnie przyszliśmy pod karuzelę, tłumów nie zastaliśmy. Raptem kilka osób, nie licząc pracowników wznoszących prosektorium na potrzeby wydziału lekarskiego Akademii Tarnowskiej.
Może trochę odstraszała pogoda? Było pochmurno i trochę wietrznie. Na deszcz się jednak nie zanosiło. Ale okazuje się, że pustki pod diabelskim młynem to niemal codzienność.
Jak na razie ajenci młyna nie uważają Tarnowa za żyłę złota. W Kielcach, skąd przyjechali, zainteresowanie podziwianiem okolicy z perspektywy wagoników było dużo większe.
W mieście karuzela zabawi góra do końca miesiąca. W dni powszednie można się nią przejechać od południa do godziny 21. W soboty gondole są włączone między 11:00 a 22:00, w niedzielę natomiast od 11:00 21:00.