„Czy prezydent uwziął się na Kliny?” Nowa droga może jednak nie powstać. W tle wycinka drzew

Czy władze miasta wycofają się z budowy ulicy Nowej Bartla, która miała upłynnić ruch samochodów na wciąż rozbudowujących się Klinach? Twierdzą, że to ogromny koszt. A radny pyta: – Czy prezydent uwziął się na Kliny?

W najbliższych latach na Klinach mają powstawać kolejne osiedla. Już w maju ubiegłego roku krakowscy urzędnicy informowali, że budowę bloków planuje tam ośmiu inwestorów, co oznaczałoby 10 tysięcy nowych mieszkań. Wśród mieszkańców tego rejonu miasta zrodziły  się obawy, że w efekcie tych inwestycji pogłębią się dotychczasowe problemy: z przepełnionymi autobusami komunikacji miejskiej, niewystarczającą liczbą miejsc parkingowych i korkami.

Co dalej z tymi planami? Czy ich realizacja nie dojdzie do skutku? – Mieszkańcy pytają mnie też, czy prezydent uwziął się na Kliny? – stwierdził Michał Starobrat. Wiceprezydent Kracik zapewnił, że nikt na Kliny się nie uwziął i nikt nie wypowiedział umowy z deweloperami. – Ronda na Zawiłej są utrzymane i powstaną – stwierdził. Zaznaczył jednak, że jego zdaniem ich budowę powinni sfinansować deweloperzy. Dotychczas była mowa o tym, że inwestorzy przygotują dokumentację projektową oraz pozyskają niezbędne pozwolenia, a budowę rond w rejonie ulic Borkowskiej i Komuny-Paryskiej sfinansuje miasto. Stanisław Kracik dodał, że trzeba się z kolei dwa razy zastanowić nad budową ulicy Nowej Bartla, która miała upłynnić ruch samochodowy na Klinach. – To ogromny koszt, duży problem wycinki liniowego parku, który tam rośnie – dodał Kracik. Podkreślił, że w najbliższych dniach ma się odbyć spotkanie władz miasta z deweloperami.