Demolka w blokach komunalnych. Czy ktoś to powstrzyma?
Demolka i napaści na przechodniów
„Budynki na osiedlu Złotej Jesieni 11a i 11b zostały za kilka milionów złotych przerobione przez gminę z hoteli robotniczych na bloki mieszkalne. Najbardziej potrzebujący mieszkań są tam kierowani od stycznia 2002 roku. W zamyśle miały być to budynki integracyjne”.
To fragment artykułu „Dziennika Polskiego” z 2003 roku. Dziennikarze opisywali, że lokatorzy wspomnianych bloków stali się postrachem okolicy. Mieli demolować budynki, napadać na przechodniów, urządzać głośne libacje.
„Po tym, jak wywrócili radiowóz, boi się ich nawet policja” – czytamy w artykule.
Co ciekawe, komisariat znajduje się w bliskim sąsiedztwie gminnych budynków: pod numerem 11c.
Od publikacji wspomnianego artykułu minęło ponad 20 lat, tymczasem do naszej redakcji trafiają alarmujące doniesienia, że w budynkach na Osiedlu Złotej Jesieni nadal nie dzieje się dobrze.
Bazgroły, wulgaryzmy, maczeta
Pojechaliśmy na miejsce. Faktycznie, klatki schodowe obydwu bloków zostały zdemolowane. Ściany są pokryte bazgrołami oraz wulgaryzmami.
Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, opowiadali nam również o głośnych imprezach, awanturach oraz o ludziach, którzy śpią na korytarzach.
Kiedy rozmawialiśmy z lokatorem, z jednego z mieszkań słychać było głośną muzykę.
Mieszkańcy budynków to m.in. młode osoby, rodzice z dziećmi oraz seniorzy.
Kradzieże, wybite okna
W krakowskim magistracie przekonują, że zgłoszenia dotyczące dewastacji klatek schodowych wielokrotnie kierowano do Zarządu Budynków Komunalnych, policji oraz prokuratury.
Urzędnicy mówią nam nie tylko o pokrytych bazgrołami ścianach, ale też o kradzieżach przewodów, wybitych oknach, zniszczonych żaluzjach i włącznikach.
– ZBK wnosił o ściganie sprawców, jednak postępowania kończyły się umorzeniem. Powód? Niewykrycie winnych i brak zeznań świadków – wyjaśnia nam Patrycja Piekoszewska z biura prasowego urzędu miasta.
Zapewnia, że zarządca budynków przekazuje na bieżąco informacje o incydentach na policję. – ZBK organizuje też rozmowy z mieszkańcami i podejmuje działania administracyjne wobec uciążliwych lokatorów – twierdzą w magistracie.
Patrycja Piekoszewska przekonuje, że w budynkach prowadzone są kontrole i przeglądy techniczne. – Pogarszanie się stanu wizualnego klatek schodowych wynika głównie z aktów wandalizmu. Pomimo działań naprawczych i inicjatyw społecznych, utrzymanie porządku pozostaje trudnością – czytamy w odpowiedziach na nasze pytania.
Jak dodają urzędnicy, ostatnia kontrola budynków została przeprowadzona w lipcu ubiegłego roku. Ich stan techniczny oceniono jako średni.
Miasto wylicza, że między 2016 a 2024 rokiem w blokach wykonano liczne remonty. Prace obejmowały m.in. wymianę okien, naprawę fragmentu elewacji oraz uszkodzonych rozdzielnic. Remont przeszło również ponad 20 mieszkań. Ogółem we wspomnianych latach różnego rodzaju prace kosztowały nieco ponad milion złotych.
Integracja lokatorów pomoże?
Urzędnicy zapewniają: robimy wszystko, żeby zintegrować mieszkańców budynków i zapobiec kolejnym aktom wandalizmu.
– W 2016 roku zostało zorganizowane malowanie korytarzy. Prace były wykonywane przez mieszkańców budynków, a ZBK zapewniał materiały. Działanie miało na celu integrację lokatorów i zwiększenie poszanowania przestrzeni wspólnych – zapewnia Piekoszewska.
Urzędnicy twierdzą, że planują dobudowę wind w obydwu budynkach. To ma rozwiązać problem tzw. więźniów czwartego piętra, o którym wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach.
Przy okazji tej inwestycji, generalny remont mają też przejść klatki schodowe i korytarze. Prace zaplanowano na lata 2027-2028.