Diecezja nie chce pieniędzy od miasta na Światowe Dni Młodzieży

190 narodowości, 34 języki, 2 miliony pielgrzymów, tysiąc biskupów i około 6 tysięcy dziennikarzy – tak w liczbach prezentują się Światowe Dni Młodzieży 2016. W tym zestawieniu brakuje tylko jednego – kosztów organizacyjnych. Ale jak mówi ks. Jan Kabziński, archidiecezja krakowska nie chce od miasta żadnych pieniędzy na organizację.

Najważniejsze wyżywienie

– Na podstawie poprzednich ŚDM możemy stwierdzić, że przybędzie około 600-700 tysięcy młodzieży. Następnie może narastać o 100 tysięcy na dzień, tak, że w piątek będzie nawet milion osób. W sumie to jakieś 2 miliony pielgrzymów – powiedział na wczorajszej nadzwyczajnej sesji rady miasta ks. Grzegorz Suchodolski.

Dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży przedstawił ŚDM od strony organizacyjnej. Ks. Suchodolski jako najważniejsze wyzwanie wymienił wyżywienie. – O ile na początku pielgrzymi będą przebywać w diecezjach, nie martwimy się. Jednak jak przyjadą do Krakowa, będziemy musieli zaangażować w to wszystkie siły. Oczywiście chcemy, aby pieniądze zostały tutaj. Pamiętać też należy, że Rio jako miasto się nie zadłużyło, tylko diecezja – stwierdził Suchodolski. Również noclegi są sprawą skomlikowaną. Na terenie miasta będzie mogło zatrzymać się kilkadziesiąt tysięcy osób. Reszta będzie rozlokowana wokół Krakowa, tak aby można było dostać się do niego w około 60 minut.

Błonia niepewne

Sekretarz miasta Paweł Stańczyk przedstawił, jak wygląda stan przygotowań od strony gminy. – Prowadzimy działania w trzech kierunkach. Pierwszy to umożliwienie przeprowadzenia wydarzenia, drugi - zapewnienie prawidłowego funkcjonowania miasta oraz trzeci - współpraca z innymi podmiotami, przede wszystkim z województwem – powiedział Stańczyk i dodał, że już od roku są prowadzone prace przygotowawcze, w których udział bierze kilkadziesiąt osób, głównie urzędników. Sekretarz miasta stwierdził również, że Błonia jako miejsce głównych obchodów nie są pewne, ponieważ jeśli uczestników będzie więcej niż 2 miliony, to mogą być nieodpowiednie pod względem bezpieczeństwa.

Głos zabrali również radni miejscy i wojewódzcy. Przewodniczący sejmiku województwa stwierdził, że „misją Kościoła jest zapewnienie duchowej opieki, a miasta i województwa warunków do przeprowadzenia wydarzenia”. Natomiast przewodniczący rady miasta dodał, że ważna jest komunikacja i transport, ale też bezpieczeństwo. – Potrzebna jest lista zadań i inwestycji wraz ze wstępnym kosztorysem – powiedział Kośmider. Paweł Stańczyk odpowiedział, że taka lista może powstać pod koniec 2014 roku.

Nie chcą żadnych pieniędzy?

Radni Prawa i Sprawiedliwości wraz z radną Małgorzatą Jantos, którzy chcieli poznać koszty, jakie miasto będzie musiało ponieść w związku z ŚDM, dostali cierpką odpowiedź od ks. Jana Kabzińskiego. – Diecezje nigdy nie chciały pieniędzy wcześniej i teraz też nie chcemy. Ale są rzeczy, które miasto musi zapewnić swoim obywatelom, gdy chodzi o infrastrukturę czy komunikację – stwierdził wikariusz biskupi.

– Jak coś się buduje, to nie dla papieża, tylko dlatego, aby służyło innym. Teraz będzie tak samo. Nie zwrócimy się o pieniądze na ołtarz czy zorganizowanie uroczystości w Łagiewnikach. My płacimy za akademiki. Więc pytanie o koszty jest na wyrost – powiedział ks. prałat i dodał, że miasto zaakceptuje to, że należy zadbać o zabezpieczenie medyczne czy bezpieczeństwo. – Mamy już opłacone akademiki, szukamy sponsorów i już jakichś mamy – zakończył ks. Jan Kabziński.