Dlaczego te stawy są takie cenne? Wpis do rejestru zabytków, a w tle śledztwo
Wypompował wodę, wyciął drzewa
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec Tomasza N., właściciela kompleksu stawów w Masłomiącej w gminie Michałowice. Śledczy zarzucają mu prowadzenie działalności gospodarczej, która zagraża środowisku.
Chodzi m.in. o wycinkę drzew, wypompowywanie wody, zmianę linii brzegowych oraz roboty ziemne na obszarze otuliny Dłubniańskiego Parku Krajobrazowego.
Przypomnijmy, że jakiś czas temu stawy w Masłomiącej zostały wpisane do rejestru zabytków. Dlaczego są tak cenne z punktu widzenia konserwatorskiego?
Zdecydowały względy historyczne
Jan Kozakowski, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie twierdzi, że głównie ze względów historycznych.
Do rejestru zabytków wpisuje się nie tylko historyczne budynki. Może się w nim znaleźć również krajobraz kulturowy. „(...) to przestrzeń, zawierająca elementy przyrodnicze i wytwory cywilizacji, historycznie ukształtowana w wyniku działania czynników naturalnych i działalności człowieka”.
Według małopolskiej konserwatorki zabytków Katarzyny Urbańskiej, stawy w Masłomiącej wpisują się w przytoczoną definicję.
– Powinny podlegać ochronie ze względu na swoje wartości historyczne, kompozycyjne i poznawcze. Stawy jako pozostałość założenia dworskiego, stanowią o tożsamości miejscowości Masłomiąca, są ostatnim świadkiem historii, który jako jedyny przetrwał do czasów współczesnych w niezmienionej formie – wskazuje Kozakowski.
Stawy nie utraciły wartości
Kiedy zdecydowano o tym, żeby stawy wpisać do rejestru zabytków? – dopytujemy. Jak twierdzi Kozakowski, postępowanie zostało wszczęte w połowie czerwca 2024 roku: po otrzymaniu informacji o prowadzeniu nielegalnych prac, które polegały na zasypywaniu zbiorników.
– W ocenie małopolskiego konserwatora zabytków, stawy nie utraciły wartości. Posiadają nadal czytelną formę, oryginalny układ oraz urządzenia wodne, w związku z czym 11 lutego 2025 roku została wydana decyzja o ich wpisie do rejestru zabytków – dodaje rzecznik.
Nieruchomości, objętej takim wpisem, nie można niszczyć ani przekształcać bez zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Co jednak ważne, decyzja WUOZ-u nie jest prawomocna. Odwołanie od niej złożyli właściciele stawów. Jak się dowiedzieliśmy, końcem września tego roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uchylił zaskarżoną decyzję w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
To ważny element krajobrazu
Przypomnijmy, że w sprawie kompleksu pięciu stawów w Masłomiącej interweniował również wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. – Ze swej strony deklaruję, że tematu nie odpuszczę – zapowiadał w lutym tego roku.
Podkreślał, że stawy są ważnym elementem lokalnego krajobrazu. – Nie tylko w odczuciu społecznym jest to perełka przyrodnicza. Zasypywanie stawów przez właściciela przez społeczność lokalną wprost odbierane jest jako niszczenie przyrody – mówił wojewoda.
I dodawał: – Proszę wszystkie zaangażowane w tę sprawę instytucje, inspekcje i służby o stanowcze działania. Oczekuję od państwa podjęcia zdecydowanych i skutecznych kroków. Co istotne, sprawa jest przedmiotem postępowania przygotowawczego, prowadzonego przez Komendę Powiatową Policji w Krakowie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej.
Jak już informowaliśmy, z opinii biegłego z zakresu inżynierii środowiska wynika, że przeprowadzone prace doprowadziły do zmian warunków wodnych i glebowych. W efekcie – jak wskazano – zagrożone zostały skupiska roślin i siedliska zwierząt, także objęte ochroną gatunkową.
Jeżeli sąd podzieli argumenty oskarżyciela, Tomaszowi N. grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
To nie wszystko. Na współwłaścicieli stawów zostały nałożone kary pieniężne w łącznej wysokości 250 tys. zł. Dotyczą przebudowy zbiorników bez wymaganego pozwolenia. Pełnomocnik współwłaścicieli wniósł odwołanie.
– Tam miała powstać restauracja i wędzarnia, ale niestety nic z tego nie będzie. Nie chciałem zasypać żadnego ze stawów, tylko teren, który jest wpisany w planie jako łąki, ale teraz już chce to sprzedać, bo nie można tak działać – powiedział nam rok temu Tomasz N.
Na najnowsze pytania dotychczas nie odpowiedział.