Długa droga ku zniszczeniu tożsamości [Recenzja]

Wielokrotnie nagradzany autor fantastyki, Jeff VanderMeer, nową powieścią „Unicestwienie” rozpoczyna podróż w grząską – materialnie i metafizycznie – Strefę X, w której bez logicznego uzasadnienia giną kolejne ekspedycje. Tytułowe „unicestwienie” wykracza jednak poza doświadczenia zarysowane przez  wyobraźnię.

Złożona z czterech uczestniczek dwunasta ekspedycja do tajemniczej Strefy X, oddzielonej szczerzej nieokreśloną granicą od świata „normalnych” ludzi, ma poszukiwać odpowiedzi na nadal nierozwikłane pytania. Czytelnik zjawia się wraz z geodetką, antropolożką, psycholożką oraz prowadzącą narrację biolożką w tajemniczym obszarze skażonego świata. Nie są jednak znane ani oblicza owego skażenia, ani namacalne dowody na niezwykłość wydzielonej przestrzeni. Nie wiemy, jak Strefa X powstała, jedynymi przesłankami są badania wojskowe prowadzone w pobliżu, jeszcze przed odkryciem zagrożenia, jak również los jedenastu wcześniejszych ekspedycji.

Wysłani w mroczny świat

Ze śmiałków, którzy decydowali się na udział w badaniach przeżyła mała część, większość zaginęła bez wieści, na porządku dziennym były masowe morderstwa między współuczestnikami oraz samobójstwa. Nie zmniejszyło to jednak ciekawości władz bliżej niesprecyzowanego państwa, które posyła w mroczny świat kolejne bataliony ochotników, którymi kierują rozmaite pobudki. Jedną z nich jest biolożka, uczestniczka dwunastej ekspedycji, którą do zgłoszenia się do akcji popchnęła tajemnicza śmierć męża, wcześniejszego ochotnika. W świecie pozornie nienaruszonej przyrody naukowcy kolejnej ekspedycji próbują zbadać teren, który pochłania kolejne ludzkie istnienia lub popycha ich do mrożących krew w żyłach działań. Gdy również uczestnicy dwunastej wyprawy zaczynają ginąć w niesamowitych okolicznościach, biolożka natrafia na wskazówki dotyczące wielkiej tajemnicy.

W umyśle zniewolonych

Odkrycie pozornie zwykłej Strefy X, stanowiące oś książki VanderMeera, jest odwróceniem tego, do czego przyzwyczaiła nas fantastyka oraz literatura kryminalna ostatnich lat. Zagadka nie jest czymś namacalnym, co mamy odkryć, co członkowie ekspedycji zmierzą, przebadają i ostemplują. Groza otaczająca napiętnowany obszar rozgrywa się głównie w umysłach zniewolonych jej potęgą ludzi, zatracających z każdym niepokojącym odkryciem swoją tożsamość oraz wyobrażenia na temat spójnego obrazu własnego „ja”. Fauna i flora strefy prowadzą podwójną grę, nie tylko z naukowcami, ale też z czytelnikiem, u którego falowanie trzcin oraz najzwyklejsze robactwo zaczyna z upływem stron wywoływać dreszcze.

„Strefa X” tak naprawdę mimo swojej dziewiczej przyrody, nie różni się niczym od współczesnego, skomputeryzowanego świata. Nas obserwują kamery oraz nieustanna kontrola elektronicznych urządzeń, w strefie rolę mitycznego, czuwającego „zła”, pełni każdy element ożywionego świata, który może okazać się śmiertelnym, acz nadal niewytłumaczalnym na dłuższą metę niebezpieczeństwem. Pod koniec powieści „Unicestwienie” tracimy kontakt z silnie ugruntowanym pojęciem tożsamości, bo czym owa tożsamość w „Strefie X” naprawdę jest? Czy członkowie ekspedycji przechodzą przez granicę nowego świata ze świadomością swojej przeszłości i zadań na nich czekających, czy raczej wszystko jest wytworem ich spenetrowanych przez hipnozę mózgów?

Podróż w głąb siebie

Klasyczna podróż do wnętrza ziemi, w tym wypadku wieży, jest również podróżą w głąb ludzkiej psychiki, ale na dnie nie ma żadnych odpowiedzi, tylko samotność i nieuchronne unicestwienie. Czy luźne tropy rzucone przez VanderMeera otrzymają swoje rozwiązanie w kolejnej części zapowiadanej trylogii, czy też pisarz świadomie opiera grozę wydarzeń, na tym najbardziej mrożącym krew w żyłach motywie nieznanej, niekończącej się otchłani? Niezależnie od dalszych losów biolożki już teraz wiemy, że granice „Strefy X” ciągle się poszerzają. Równie ekspansywna staje się ciekawość czytelnika, co sprawia, że „Unicestwienie” jako powieść budzi jakże pożądany we współczesnej literaturze niepokój.

Jeff VanderMeer „Unicestwienie”, premiera 30 kwietnia 2014 r.

Wydawnictwo Otwarte 2014

Stron 227

Ocena 7/10